Załączam niewielką książkę autorstwa Dymitra Wł. Strandena, wydaną w 1977 r. przez Wydawcę “Łopszyc”. Tekst podzielono na ponumerowane bloki, oddzielone podwójną linią. Pod każdym blokiem umieszczono dotyczące go odnośniki (jeśli istnieją).

Pozycja ta została także wydana w 1998 r. przez Wydawnictwo AKIA, ale nakład, o ile wiem, jest już wyczerpany. A oto nota z okładki tego wydania, którą znalazłem w internecie:

Dla nas, Europejczyków, abyśmy mogli “się znaleźć” i skutecznie rozwiązać stojące przed nami problemy kulturalne, między innymi ważne jest poznanie literackich pomników staroegipskiego hermetyzmu i późniejszej hermetycznej literatury oraz wniknięcie w zawarte tam nauki. W istocie hermetyzm jest źródłem, z którego my, Europejczycy, za pośrednictwem myśli helleńskiej czerpaliśmy nasze najcenniejsze idee filozoficzne i religijne.

Nauka w miarę swego rozwoju dostarcza wciąż nowych potwierdzeń prawdziwości niektórych głównych założeń światopoglądu hermetycznego. Daje to podstawę do przypuszczeń, że w przyszłości oficjalna nauka i ezoteryka będą coraz bardziej się zbliżały, a uczeni będą chętnie korzystać z teorii okultystycznych, przynajmniej jako z “hipotez roboczych”.

Być może już niedługo idee hermetyzmu staną się neutralną plaszczyzną porozumienia dla niezgodnych, w chwili obecnej - religii i nauki.
===============================================

Dymitr Wł. Stranden

HERMETYZM
Tajemna filozofia Egipcjan

Tytuł oryginału:
Giermietizm, jego proischożdienije i osnownyje uczenija.

Wydawnictwo: A.I. Woroniec, 1914.
Przełożono z wydania drugiego Belgrad, 1937.

Na język polski przełożył Marian Wasilewski.
Wydano w tzw. “drugim obiegu” (poza cenzurą).

Wrocław 1977
===============================================

SPIS TREŚCI
Część pierwsza

Przedmowa

I. Pochodzenie hermetyzmu

II. Tablica Szmaragdowa Hermesa

Droga wtajemniczenia i symbolizm alchemiczny.
Metafizyczne, mistyczne, kosmogoniczne i alchemiczne
znaczenie “Tablicy Szmaragdowej”.

Część druga

III. Podstawowe nauki hermetyzmu

1. Zasada mentalizmu
2. Zasada analogii lub odpowiedniości
3. Zasada wibracji
4. Zasada biegunowości
5. Zasada rytmu
6. Zasada przyczynowości
7. Zasada dwoistości czynnego i biernego pierwiastka

Zakończenie

- 1 -
===============================================

PRZEDMOWA

W swojej ciekawej książce Światopogląd aryjski (str.9) H.S. Chamberlain pisze o znaczeniu studiów z zakresu indo-aryjskiej mądrości:

Gdy kilka stuleci temu cały żywcem pogrzebany świat starohelleńskiej myśli i poezji znów powstał z martwych, to się odczuło jak gdybyśmy sami, homines europaei, nagle wyszli z podziemnego mroku do jasnego światła dziennego. Dopiero wówczas zaczęliśmy osiągać konieczną dojrzałość w naszej i helleńskiej myśli. Równie potężnego, chociaż zupełnie innego rodzaju wpływu należy oczekiwać wskutek dokładnego poznania indo-aryjskiej mądrości i powinniśmy dążyć do tego ze wszystkich sił dobrze zrozumianej konieczności.

Znaczenie egipskiej religii i mądrości dla rozwoju naszej religii i filozofii nie zostało dostatecznie wyjaśnione i docenione. Dzięki pracom Stukena, Winklera i Delicza obecnie świat nauki jest znacznie bardziej przejęty badaniem wpływu babilońskiej kultury na naszą cywilizację, przy tym niektórzy prezentują “panbabilonizm”, dochodząc do absurdu. W świetle badań Geralda Massey’a (1), znakomitego znawcy egipskiego piśmiennictwa i mitologii, kultura egipska miała w każdym razie nie mniejszy wpływ na kulturę żydowską i europejską niż kultura babilońska. Niestety Gerald Massey w przesadnym przejęciu Egiptem, zdecydowanie chciał wszystko sprowadzić do wpływów egipskich, przy tym nie uniknął jawnego “naciągania”, co częściowo dyskredytowało to wszystko, co było prawdziwego i cennego w pracach tego utalentowanego i oryginalnego badacza.

W każdym razie tak prace G. Massey’a, jak też badania Maspero, Pietschmanna, Reisensteina, Amelineau, W.M. Adamsa i szeregu innych badaczy wykazują, że popularna religia Egipcjan wywodzi się ze wzniosłego systemu filozofii religijnej - Gnozy, która niewątpliwie wywarła potężny wpływ na rozwój idei filozoficznych starożytnej Grecji, a za pośrednictwem wiedzy helleńskiej - również na cały późniejszy rozwój myśli religijno-filozoficznej, zawartej w naszej europejskiej, chrześcijańskiej kulturze.

Niniejszy popularny szkic stanowi przeróbkę referatu,wygłoszonego przez autora dnia 18 grudnia 1913 roku w Towarzystwie Miłośników Historii. Ma on na celu rozbudzić zainteresowanie w szerokich kręgach naszych cztyelników ideami hermetyzmu, bez znajomości których niemożliwe jest poprawne, obiektywne zrozumienie późniejszej historii rozwoju myśli religijnej i filozoficznej w Europie.

Autor nie usiłował wykazać się erudycją, lecz dążył do możliwie prostego i plastycznego wykładu podstawowych idei hermetyzmu, tym też wyjaśnia się dobór źródeł z jakich skorzystał. W obecnych czasach, gdy niewątpliwie zaczyna budzić się poważne zainteresowanie teozofią i okultyzmem, być może będzie przydatny ten krótki zarys starożytnego światopoglądu okultystycznego, leżącego u podstaw całego późniejszego rozwoju zachodniego okultyzmu.
_________________________________
(1) Gerald Massey: The Book of the Beginnings; The Natural Genesis oraz Lectures.

- 2 -
===============================================

I

POCHODZENIE HERMETYZMU

Stosunkowo niedawno zaczęliśmy widzieć historię rozwoju myśli ludzkiej w mniej więcej prawidłowej perspektywie. Jeszcze niedawno na przykład, za kolebkę myśli filozoficznej uważano starożytną Grecję. W międzyczasie badania takich uczonych, jak Maks Mueller, Garbe, Tyboy, a szczególnie Deussen, wykazali, że na długo przed powstaniem myśli filozoficznej w starożytnej Helladzie, Hindusi dysponowali szczegółowo opracowanymi systemami filozoficznymi, które pod względem układu i głębi mogą się porównać nie tylko z Platonem i Arystotelesem, lecz także z pracami licznych późniejszych filozofów europejskich.

Liczne i cenne idee tych ostatnich można odnaleźć w dostatecznie rozwiniętej i kompletnej postaci w starożytnych hinduskich systemach filozoficznych sankhji i jogi. W odniesieniu do wielu tych systemów filozoficznych wśród uczonych o dużym autorytecie zachodzą poważne rozbieżności poglądów, lecz nawet Maks Mueller, znany ze swej niezwykłej ostrożności względem wszystkiego co potwierdza starożytność głównych dzieł hinduskiego piśmiennictwa przyznaje, że w głównych zarysach wszystkie podstawowe systemy filozofii hinduskiej istniały jeszcze w okresie Upaniszad, to jest co najmniej 700 lat p.n.e.

Starożytność idei hermetyzmu egipskiego tak samo nie ulega wątpliwości. Istotnie znane są starożytne pomniki piśmiennictwa hermetycznego, tzw. Księgi Hermesa Trysmegistesa, a pośród nich najbardziej znane: Pimander, Askleni, Dwa Światy i Rozmowy Hermesa z Tothem. Wszystkim tym pomnikom większość uczonych przypisuje okres ostatnich wieków przed naszą erą, a niektórzy bardziej sceptyczni badacze, nawet II i III wiek naszej ery. Lecz wszyscy poważni badacze nie wątpią, że te dzieła są przeróbkami lub przekazami innych, znacznie starszych dokumentów, bądź tradycji przekazywanych ustnie wtajemniczanym w egipskie i greckie misteria.

Bezsporne jest także egipskie pochodzenie literatury hermetycznej. Szczególnie przykonywująco wynika to z dzieła Reisensteina Pimander i z kapitalnej pracy Mida Thrice-Greatest Hermes. Studias in Hellenistic Theosophy and Gnosis. W wyniku badań tych autorów można uważać, że została ostatecznie obalona teoria, przedstawiona przez niektórych dawniejszych pisarzy niemieckich, według której księgi przypisywane Hermesowi Trysmegistesowi są po części plagiatem, a po części przeróbką Ewangelii i innych pomników literatury chrześcijańskiej.

U nas prof. Zieliński w swej książce pt. Rywale chrześcijaństwa próbował stworzyć inną teorię, nieegipskiego pochodzenia idei hermetyzmu. Według jego mniemania, literatura hermetyczna pojawiła się niedługo przed narodzeniem się Chrystusa, gdy kult Hermesa konkurował w Egipcie z kultem Totha, grającym w egipskim Panteonie tę samą rolę, którą w greckim gra Hermes. Jeśli natomiast współistnienie zwolenników tych dwóch kultów stanowi niewątpliwy fakt historyczny, to nie narusza on innego równie rzeczywistego faktu, że wszystkie główne idee późniejszego “hellenizowanego” hermetyzmu były znane Egipcjanom długo przed powstaniem kultury helleńskiej. Świadczą o tym np. prace utalentowanego badacza staroegipskiej Księgi Zmarłych W. M. Adamsa (1), którego prace badawcze wysoko ceni taki znawca egiptologii, jak Maspero.

W końcu powszechnie wiadomo, że w ogóle wszystkie najcenniejsze idee, które dała nam filozofia grecka, powstały w umysłach myślicieli greckich pod bezpośrednim wpływem ich znajomości kultury egipskiej. Nie byłoby zgodne ze zdrowym rozsądkiem szukać wyjaśnienia światopoglądu starożytnych Egipcjan w Helladzie, jeśli wiadomo nam, że co znakomitsi myśliciele greccy odbywali podróże do Egiptu, aby zdobyć tę mądrość, z jakiej słynęli egipscy kapłani-filozofowie. Zwróćmy uwagę chociażby na początek Timaiosa Platona. Jest tam mowa o poświęceniu Egiptu Selenom i wspomina się o tym, że kapłani egipscy powiedzieli mu, że uważają cywilizację grecką za jak gdyby młodzieńczą w porównaniu ze swoją, egipską, gdyż w Grecji nie było zapisów sięgających do pradawnych czasów jak u egipskich kapłanów, gdzie są opisy zdarzeń, które zaistniały 9000 lat wcześniej. W tych odległych czasach według treści zapisów, zaszła katastrofa, w czasie której została pochłonięta w wodach Oceanu Atlantyckiego wyspa Posejdonis, ostatni ślad olbrzymiej niegdyś cywilizacji Atlantów.

Bez względu na to, że liczni uczeni odnoszą się sceptycznie do tradycyjnych danych o dziedziczności religijnych i filozoficznych idei i w ogóle kulturalnych zdobyczy ludzkości, trzeba uznać, że te dawne, tradycyjne poglądy często okazują się znacznie bardziej prawdopodobne, niż liczne późniejsze teorie naukowe. Te ostatnie często przekwitają nie zdążywszy rozkwitnąć. Poza tym widzimy, że w miarę jak archeolodzy, paleontolodzy i inni uczeni gromadzą nowy, cenny materiał, znajduje się w nim coraz więcej danych potwierdzających nauki tradycyjne, zachowane w tajemnych społecznościach, nauki, z których niedawno szydzono nazywając je bajkami, będącymi tworami rozkiełznanej fantazji naszych przodków. Ludzi o innych poglądach uważano za nieuków lub szarlatanów. Weźmy pod uwagę chociażby sprawę Atlantydy. Niedawno traktowano ją jako czystą fantazję, a teraz tak odkrycia geologów, jak też archeologów, szczególnie prace archeologiczne Schliemannów (dziadka i wnuka), a także uczonego badacza zaginionych cywilizacji Meksyku i Jukatanu Le Plongeona (2) potwierdzają to wszystko, co twierdzi się o Atlantydzie w tradycjach okultystycznych. Podobnych przykładów można by podać więcej.

I tak, szereg rozważań pozwala nam stwierdzić, że w zachowanych księgach Hermesa Trismegistesa przejawia się w pewnym zakresie bardzo cenny oddźwięk rozległej mądrości ezoterycznej starożytnych Egipcjan, która równolegle z mistycznymi i filozoficznymi naukami Hindusów była praźródłem, z którego tak bądź inaczej czerpali swe najcenniejsze idee wszyscy późniejsi założyciele idealistycznych szkół filozoficznych i nauk religijnych.

Bogiem egipskim, odpowiadającym greckiemu Hermesowi, był Toth albo Tegut. Większość egiptologów uważa go za uosobienie mądrości i nauki egipskiej kasty kapłańskiej i przypuszczają, że egipscy kapłani w jego imieniu pisali traktaty religijne, filozoficzne, o magii i innych gałęziach wiedzy. W dziele mnicha Jerzego Syncella zawarte są ciekawe cytaty z księgi znakomitego egipskiego kapłana Manefona, lub ściślej Mai-Ien-Totha, współczesnego Ptolemeusza Filadelfona. Syncell mówi, że te starożytne pomniki, z których Manefon czerpał swoją wiedzę, były pokryte napisami wykonanymi w świętym języku przez pierwszego Totha-Hermesa, nazywanego także Agatodajmonem. Po potopie (mowa oczywiście o zaginięciu Atlantydy) te napisy zostały przetłumaczone na panujące wówczas narzecze przez drugiego Hermesa Trismegistesa, syna Pierwszego, lecz zostały zapisane jeszcze pismem hieroglificznym i w takim stanie zachował je Toth, syn Hermesa Trismegistesa, na ołtarzach egipskich świątyń. Według mniemania Mida mamy tu wskazówkę odnoszącą się do trzech epok rozwoju egipskich misteriów religijnych:

1. W pierwszej epoce, uosobionej przez pierwszego Totha, czyli Agatodejmona, archaiczna tradycyjna mądrość, przejęta przez Egipcjan bezpośrednio od Atlantów, zachowała się na pomnikach kamiennych w postaci napisów hieroglificznych, wykonanych w najstarszym, uświęconym języku.

2. W drugiej epoce, uosobionej przez Hermesa Trismegistesa, uświęcone przekazy zachowywano tak w napisach na pomnikach, jak też w rękopisach, napisanych już w starożytnym egipskim języku, lecz jeszcze hieroglificznie.

3. W trzeciej epoce, którą uosabia Toth, syn Hermesa Trismegistesa, kapłani zapisywali starożytne podania w późniejszym narzeczu egipskim pismem demotycznym i tłumaczyli je także na język grecki.

Jest jednak podstawa do przypuszczeń, że Toth dopiero z czasem stał się uosobieniem boskiego rozumu, czyli Logosu, a także natchnionego nim kapłaństwa egipskiego, lecz w rzeczywistości był on całkiem realną istotą ludzką, uchodźcem z Atlantydy, który przekazał wiedzę Atlantów starożytnym Egipcjanom. Tak przynajmniej głoszą podania okultystyczne, które całkowicie potwierdzają odkrycia archeologiczne. Odkrycia te stanowią faktyczną podstawę do tego, co mówi się o zaginionej cywilizacji Atlantydy i o jej wpływie na kulturę egipską w przekazach strzeżonych przez niektóre bractwa okultystyczne i częściowo obwieszczonych w dziele E.P. Bławatskiej The Secret Doctrine. W obliczu tych nowych odkryć nie można już odrzucić a priori twierdzeń okultystów, że we fragmentach ksiąg Hermesa Trismegistesa i w dziełach alchemicznych późniejszych hermetystów jest zawarty oddźwięk starożytnej mądrości Atlantów, którzy wytworzyli w głębokiej starożytności całkiem osobliwą i niezwykle wysoką kulturę.
________________________
(1) Adams, The house of the Hidden Places, a Clue to the Creed of Early Egypt from Egyptian Sources, London 1895 i The Book of the Master, or the Egyptian Doctrine of the Light born of the Virgin Mother, 1898.

(2) Sacred Mysteries among the Mayas and Quiches 11,500 years ago, 3-rd ed., New york - 1909.

- 3 -
===============================================

II

TABLICA SZMARAGDOWA HERMESA

Niezwykle charakterystycznym dziełem hermetycznego kręgu idei jest tak zwana “Tabula Smaragdina Hermetis” (Tablica Szmaragdowa Hermesa), cytowana w niektórych starych traktatach alchemicznych. Dzieło to, według zapewnień okultystów, stanowi jeden z dawniejszych pomników hermetyzmu egipskiego. Stanowi ono niezwykle zwięzłe sformułowanie podstawowych nauk filozofii hermetycznej, swego rodzaju hermetyczny “symbol wiary”. Praca niniejsza stanowi rodzaj komentarza do tego dzieła, mając na celu zapoznanie Czytelnika w głównych zarysach z podstawowymi ideami hermetyzmu. Wobec wielkiego znaczenia i krótkości tekstu Tablicy Szmaragdowej, cytujemy ją in extenso, także w języku łacińskim.

Verum est sine mendacio, certum et verissimum: Quod est inferius est sicut id quod eat superius. Et quod est superius est sicut id quod est inferius, ad perpetranda (praeparanda, penetranda) mirakula rei unius. Et sicut omnes res fuerunt ab Uno, mediatione (meditatione) Unius, sic omnes res natae fuerunt ab hac una re, adaptatione (adoptione). Pater eius est sol. Mater eius est luna. Protavit illud ventus in ventre suo. Nutrix eius terra est. Hic pater omnis telesmi totius mundi est. Vis eius integra est, si versa fuerit in terram. Separabis terram ab igne, subtile a spisso, suaviter magno cum ingenio. Ascendit a terra in coelum iterumąue des - cendit in terram, et recipit vim superiorum et inferiorum.
Sic habebis gloriam totius mundi. Ideo fiugiet a te omnis obscuritas. Haec est totius fortitudinis fortitudo fortis, qua vincet omnem rem subtilem, omnemque solidam penetrabit. Sic mundus creatus est. Hinc erunt adaptations mirabiles, quarum modus est hic. ltaque vocatus sum Hermes Trismegistus, habens tres partes philosophiae totius mundi. Completum est quod dixi de operatione solis.

Prawdziwie, bez cienia kłamstwa, wiarygodnie i ze wszech miar prawdziwie:
To co znajduje się na dole, jest analogiczne do tego, co znajduje się na górze. I to, co na górze, jest analogiczne do tego, co znajduje się na dole, aby spełnić cuda rzeczy jedynej (uwaga: tj. Kamienia filozoficznego). I podobnie do tego, jak wszystkie rzeczy powstały z Jedynego (za pośrednictwem Jedynego, czyli przez myśli Jedynego, to jest Logosu, światowego “Ja”), tak wszystkie rzeczy powstały z jedynej rzeczywistości, poprzez przystosowanie (czyli: poprzez przyjęcie jej z zewnątrz, poprzez “zaszczepienie” jej). Słońce jest jej ojcem. Księżyc jest jej matką. Wiatr nosił ją w swym łonie. Ziemia jest jej karmicielką. Ta rzecz, to ojciec wszelkiej doskonałości w całym wszechświecie. Jej siła pozostaje w całości (to jest nie zużyta), gdy przekształca się ona w ziemię. Oddzielisz ziemię od ognia, subtelne od ciężkiego (grubego) ostrożnie i z dużym kunsztem. Rzecz ta wstępuje z ziemi do nieba i znów zstępuje na ziemię, odczuwając siłę tak wyższych, jak też niższych sfer świata. W ten sposób zdobywasz sławę całego świata. Dzięki temu opuści cię wszelka ciemnota. Ta rzecz to siła wszelkiej siły, gdyż pokona ona wszelką, najbardziej usubtelnioną rzecz i przeniknie sobą wszelką ciężką (twardą) rzecz. W ten sposób został stworzony świat. Stąd wynikają zdumiewające przystosowania, taki jest sposób działania. Dlatego zostałem nazwany Hermesem Trzykroć Wielkim, gdyż władam wiedzą trzech części filozofii wszechświata. Jest to zupełne, co powiedziałem o działaniu słońca.

Dzieło to jest najbardziej typowym przykładem piśmiennictwa hermetycznego. Przede wszystkim jest oczywiste, że ono, tak jak wszystkie pisma filozofów hermetystów, ma charakter alegoryczny, przy tym zgodnie z tym co utrzymują okultyści, wszystkie dzieła tego rodzaju, podobnie jak dawne mity i symbole religijne, mają kilka znaczeń, nieraz nawet siedem, a w każdym razie nie mniej niż trzy. Są to następujące znaczenia: 1) metafizyczne, 2) kosmogoniczne, 3) antropogeniczne, 4) psychologiczne, bądź też mistyczne, 5) okultystyczne (to jest odnoszące się do alchemii, astrologii oraz magii), 6) astronomiczne, 7) historyczne.

Nie wchodząc w szczegóły, spróbujmy omówić metafizyczne i mistyczne znaczenie “Tablicy Szmaragdowej” w świetle światopoglądu hermetycznego. Zahaczymy także o kosmogoniczny i alchemiczny sens tego dzieła. Hermetyści sądzą, że we wstępnych słowach “Tablicy Szmaragdowej” jest zawarta wskazówka o ważnej roli, jaką odgrywa w filozofii hermetycznej prawo troistości czyli “ternera”, a także o trojakiego rodzaju wiarygodności, uznawanej przez filozofię okultystyczną. “Verum est sine mendacio” (Prawdziwie, bez cienia kłamstwa) - jest to wskazówka o wiarygodności doświadczenia czuciowego, opartego na rzetelnie sprawdzonych wskazaniach zmysłów zewnętrznych, czyli wiarygodności danych, leżących u podstaw nauki, zdobytych obserwacji i doświadczeń. “Certum” - to wskazanie wiarygodności naukowej i filozoficznej, opartej na poprawnych założeniach rozumowych, ustalonych na podstawie ściśle sprawdzonych faktów i wiarygodnych, oczywistych prawd. W końcu “verissimum” (wiarygodnie, ze wszech miar prawdziwie), to uznanie nadrzędnej wartości doświadczenia mistycznego, będącego wynikiem bezpośredniego zetknięcia się świadomości ludzkiej ze świadomością kosmiczną. Hermetyści uważają, że takie intuicyjne poznanie jest
najbardziej wiarygodne (oczywiście, jeżeli nie jest ono skażone działaniem subiektywnych wpływów, fantazji itp.). Najmniej natomiast pewnym źródłem poznania są wskazania naszych zmysłów zewnętrznych. Zauważmy, że z tego punktu widzenia rzeczywista filozofia musi być całkowicie oparta na empiryce, na danych doświadczenia mistycznego z jednej strony i doświadczenia naukowego (w wąskim tego słowa znaczeniu), z drugiej. Z punktu widzenia hermetyzmu nie może być sprzeczności między wiarygodnymi danymi tych obu rodzai doświadczenia. W ten sposób wtajemniczenie hermetyczne wyzwala człowieka od męczącego współczesną ludzkość konfliktu między religią i nauką.

Wspomnieliśmy o wtajemniczeniu. Należy się zastanowić, co przez to rozumiemy. Wtajemniczenie można najprościej określić jako przyspieszenie normalnej ewolucji człowieka. Zgodnie z nauką okultyzmu, w miarę ewolucji ludzkość powinna uzyskiwać nowe stany świadomości, nowe możliwości, dostępne w chwili obecnej tylko nielicznym osobom, które w swoim rozwoju nieco wyprzedziły pozostałych ludzi.

Okultyści utrzymują, że poprzez szczególny trening umysłu, woli i natury emocjonalnej człowiek może osiągnąć znaczny rozwój swojej psychiki. Może on rozwinąć w sobie szereg nowych zdolności i doświadczyć nadosobowych stanów świadomości, pod wpływem których jak gdyby całkowicie odrodzi się duchowo i fizycznie, stając się zupełnie nowym człowiekiem. Okultyści opracowali cały szereg metod, prowadzących do takiego rozszerzenia świadomości. Szczególnie dobrze opracowano te metody na Wschodzie przez jogów hinduskich. Jogowie wyróżniają pięć głównych dróg, którymi człowiek może kroczyć do uzyskania nadświadomości, a spośród nich trochę omówimy tylko jedną, tzw. Radża Jogę. Jeśli mówimy o hermetyźmie, koniecznie trzeba wspomnieć o naukach hinduskich, gdyż droga do wtajemniczenia, tj. do uzyskania nadświadomości i do odrodzenia się duchowego, wskazywana w dziełach hermetystów, w istocie nie różni się od drogi hinduskiej Radża Jogi.

Lecz aby wyłożyć hermetyczną naukę o drodze do wtajemniczenia naieżałoby wyjaśnić symboliczny język adeptów hermetyzmu, co bardzo skomplikowałoby nasze zadanie. Nauka o drodze wtajemniczenia jest wykładana symbolicznie w traktatach alchemicznych w postaci procesów przekształcania nieszlachetnych metali w złoto. Dla znawców nauk hinduskich przy czytaniu dzieł alchemicznych jest całkowicie jasne, że zawarte są w nich zupełnie dokładne i cenne wskazówki o drodze do wtajemniczenia. Nie mając możliwości szczegółowego uzasadnienia tu tego twierdzenia ograniczymy się jedynie do nielicznych elemeniarnych porównań.

Zgodnie z nauką jogów, istnieją cztery plany (płaszczyzny) świadomości ludzkiej, czyli cztery światy, na których świadomość może funkcjonować: ftzyczny, astralny, mentalny i duchowy. Odpowiadają im cztery stany świadomości: zwykły stan czuwania, sen z marzeniami sennymi, sen bez marzeń sennych i ekstaza. Celem jogi jest doprowadzenie człowieka do przeżywania stanu ekstazy, co jest związane z nadosobowym, boskim stanem świadomości, wibracji jego duszy jak gdyby zgodnie z Duszą Świata i z jej boskim centrem - z Chrystusem Kosmicznym. Stadium to niektórzy autorzy nazywają świadomością kosmiczną. Do osiągnięcia tego stanu prowadzą dwie główne drogi; jedna z nich jest drogą stopniowego rozwoju sił psychicznych, ukrytych w duszy każdego człowieka. Istnieją na przykład liczne metody rozwoju jasnowidzenia astralnego. Stan astralny wskutek zastosowania takich metod przejawia się zwykle przede wszystkim we śnie. Gdy świadomość astralna zaczyna się budzić - sny nasze, które dotychczas były chaotyczne, stają się coraz bardziej zwięzłe i sensowne i w końcu zauważamy, że we śnie zaczynamy się stykać z jakimś nowym światem, pełnym nowych i ciekawych faktów, ze światem w którym rządzą zupełnie inne prawa niż w świecie nam znanym powszechnie, fizycznym, lecz znajdujące się w określonym stosunku ze zjawiskami i prawami świata fizycznego. W toku dalszego rozwoju przedziały nieświadomości podczas snu coraz bardziej i bardziej skracają się i przed człowiekiem otwiera się nowy, jeszcze piękniejszy i ciekawszy świat - świat mentalny, świat myśli.

Stopniowo świadomość tych światów staje się dostępna nie tylko w nocy, w marzeniach sennych, lecz zaczyna nawiedzać człowieka i w dzień. Jednak taka metoda rozwoju (tzw. “jońska”, dająca żeński typ wtajemniczenia), sprowadzająca się do sztucznego stymulowania naszych władz astralnych - metoda świadomie praktykowana przez niektóre szkoły okultystyczne - z punktu widzenia Radża Jogi i rzeczywistego hermetyzmu jest drogą niebezpieczną i zdradliwą, gdyż człowiek niedostatecznie rozwinięty moralnie i duchowo, wnikając w świat astralny, może pobłądzić i całkowicie zatracić duchową równowagę.

Istnieje drugi typ wtajemniczenia (tzw. “dorycki”, męski), chroniący człowieka przed tym niebezpieczeństwem. Jest to właśnie ta droga, którą podaje się w dziełach Radża Jogi i hermetyzmu. Jest ona w skrócie następująca: najpierw człowiek musi oczyścić się moralnie, poznać swe wady i braki i wziąć się do systematycznego wykorzenienia ich, do poprawy swego charakteru. Radża Joga, jak wiadomo, zawiera w tej mierze wiele bardzo cennych wskazówek. Równolegle z tą pracą nad oczyszczeniem moralnym należy wyrabiać całkowitą kontrolę swych myśli i emocji; w istocie jedynie po uzyskaniu tego można skutecznie pracować nad zmianą swego charakteru. Należy więc rozwinąć w sobie, poprzez oddzielne ćwiczenia, zdolność do całkowitego koncentrowania swych myśli na dowolnie długi okres czasu na określonych przedmiotach, obrazach myślowych, a wreszcie na ideach abstrakcyjnych. Ta zdolność koncentracji daje nam możliwość oddawać się długotrwałym, skupionym rozmyślaniom o sprawach duchowych, czyli tzw. medytacji. Ćwiczenie w medytacji odgrywa niezwykle ważną rolę w dyscyplinie Radża Jogi. Jako przedmiot medytacji uczeń powinien przyjąć swoje własne “ja”, jako realną, nieśmiertelną istność.

W tym celu winien nauczyć się uświadamiać niezależność swojego “ja” nie tylko od ciała, nie tylko od wszystkich niższych namiętności i emocji, odziedziczonych po zwierzęcym stadium ewolucji, lecz także od swego umysłu. Uczeń powinien zrozumieć, że jego umysł, a także wyższe zdolności intuicyjne są tylko narzędziami, którymi posługuje się jego rzeczywista istność duchowa, jego nieśmiertelne “ja” (1).
__________________________________
(1) Patrz Radża Joga Ramaczaraki, rozdział II.

- 4 -
===============================================

Uczeń powinien uświadomić sobie to swoje istotne “ja” nie tylko teoretycznie, czysto intelektualnie, lecz emocjonalnie. Powinien on przeżyć rzeczywiste narodzenie w sobie nowej osobowości duchowej. Gdy to osiąga, doświadcza stanu prześwietlenia - pierwszego stadium nadświadomości. Kontynuując tę pracę z czasem osiąga także drugie stadium - świadomość kosmiczną, o której już wcześniej wspomniano. Lecz w tym celu powinien on, wyrażając się mistycznie, całkowicie umrzeć dla swego “ja”, aby następnie “zmartwychwstać w Chrystusie”. Wówczas uczeń, ominąwszy wszystkie niebezpieczeństwa świata astralnego, styka się bezpośrednio ze światem duchowym i osiąga zjednoczenie, związek wszystkich rzeczy, jedność ich w Bogu, przenikającą wszystko Jedność Boskiego Życia. Wówczas rzeczywiście staje się on prześwietlonym. Doświadcza przede wszystkim prześwietlenia umysłu, dzięki czemu może dostrzegać związki tam, gdzie ich dawniej nie widział, osiąga to, co dawniej wydawało mu się ciemne, niezrozumiałe i bezsensowne. Rozwija się w nim intuicja, zdolność bezpośredniego osiągnięcia istoty, pomimo długich i skomplikowanych założeń myślowych, tak często prowadzących do fałszywych wniosków. Uczeń całkowicie odradza się moralnie i przenika współczuciem dla wszystkich uciemiężonych, nieszczęśliwych, pogrążonych w ułomnościach, niewiedzy i wypełnia się miłością do wszystkiego co żyje. Widząc jaśniej niż ktokolwiek całe zło panujące na świecie, równocześnie widzi także, że wszelkie zło zawiera w sobie ziarno własnego zniszczenia i poprawy człowieka, że w tajnikach duszy każdego człowieka, nawet tego kogo ludzie uważają za beznadziejnego złoczyńcę, jest utajona iskra boża, która z czasem nieuniknienie rozpali się płomieniem świadomości duchowej, spalającym wszelki grzech i zło.

Widząc to uczeń staje się optymistą i jest zdolny trzeźwo i wytrwale znosić najcięższe cierpienia i doświadczenia, które zsyła mu los. Znajduje w sobie siły aby podtrzymywać swych słabszych braci, którzy jeszcze nie weszli na “ścieżkę”, bądź idą po niej chwiejnym, niepewnym krokiem. Doświadcza niezwykłego przypływu energii, woli, uczucia mocy i wyzwolenia, czuje, że wzniósł się ponad przypadkowość bytu materialnego i ponad burzliwe morze żywiących ludzkość namiętności, że zdobył swą istotną ojczyznę duchową i osiągnął wieczność zanim porzucił na zawsze swą znikomą powłokę. Wszystkie astralne i inne zdolności o których wcześniej mówiono, u takiego człowieka który osiągnął świadomość kosmiczną, zaczynają rozwijać się zupełnie samorzutnie, ponieważ odnalazł on w sobie swoje istotne, niewzruszone centrum, swoje nieśmiertelne, duchowe “ja” i zharmonizował je z wszechświatowym “JA”. Może teraz wpływać na rozwój tych zdolności i posługiwać się nimi bez jakiegokolwiek niebezpieczeństwa dla siebie. Takim jest istotnie oświecony, rzeczywisty okultysta, “mistrz” lub adept i według nauki okultyzmu każdy człowiek, wcześniej lub później osiągnie te wyżyny, stanie się takim rzeczywiście wolnym i uświęconym człowiekiem, zdolnym być budowniczym doskonałej społeczności, twórcą królestwa bożego na ziemi.

Jak już wspomniano, hermetyści przedstawiają wtajemniczenia w traktatach alchemicznych alegorycznie, w postaci opisu procesu sporządzania kamienia filozoficznego. Istotnie, podobieństwo tych dwóch procesów, procesu odrodzenia duchowego i sporządzenia kamienia filozoficznego, rzuca się w oczy (1). Nie wchodząc w szczegóły, wskażemy tylko ważniejsze analogie.
______________________________
(1) O analogii między “wielkim działaniem” alchemicznym i wtajemniczeniem masońskim patrz: Oswald Wirth, Le symbolisme hermetique dans ses rapports avec l’alchemie et la francmaconnerie, Paris 1909. Wilhelm Hohler, Hermetische Philosophie und Freimaurerei, Ludwigshafen 1905.

Uwaga tłumacza (MW): słowem “masoństwo” określa się ideę masońską, a słowem “masoneria” - organizację masońską.

- 5 -
===============================================

Jak widzieliśmy, istnieją dwa typy wtajemniczenia: dorycki czyli męski i joński, czyli żeński (do którego należy wszelkie wtajemniczenie mające coś wspólnego z mediumizmem lub z niezrównoważonym, chorobliwym mistycyzmem). Odpowiednio do tego są dwa sposoby sporządzania kamienia filozoficznego: suchy i mokry.

Drogę do wtajemniczenia we wszystkich poważnych szkołach okultystycznych dzieli się na trzy szczeble: 1) etyczny, 2) techniczny, 3) szczebel “mistrza”. Zadaniem pierwszego, etycznego szczebla jest uzyskanie istotnego samopoznania i wypracowanie niewzruszonych norm moralnych, które powinny wejść w ciało i krew ucznia, stać się jego drugą naturą. Końcowym celem tego szczebla jest uświadomienie rzeczywistego, nieśmiertelnego “ja”. W starożytnych misteriach jest to szczebel “oczyszczenia” (purificatio), prowadzącego neofitę do drugiego szczebla, czyli “prześwietlenia” (illuminatio), po którym następuje “zupełność”, czyli bezpośrednie widzenie Boga, mistyczne zjednoczenie z Bogiem (unio mystyca).

W symbolicznym masoństwie (1) szczebel “etyczny” jest to szczebel ucznia, pracującego nad ciosaniem “grubego kamienia” swojej osobowości, nad przekształceniem go na gładką kostkę, przydatną do wykorzystania jako materiał do budowy “Świątyni Salomona”, to jest świątyni duchowego odrodzenia ludzkości.
______________________________
(1) Do zapoznania się z masoństwem, masonerią i jej historią mogą służyć następujące dzieła: Ludwig Keller Die geistigen Grundlagen der Freimaurerei, wyd. E.Diederichs, Jena 1911. Albert Pika, Morals and Dogma of Freemasonry. Oswald Wirth Le livre de l’apprenti, Paryż 1908; jego też Le livre du compagon, Paryż 1911. Kerning Lichtstrahlen aus dem Orient. T.O. Sokołowska Masoneria rosyjska i jej znaczenie społeczne. J.D.Buck The Genius of Freemasonry, Chicago 1907; jego też Mystic Masonry.
Z zakresu historii masonerii: R.F.Gould A concise History of Freemasonry. Ch.M. Limousin Precis d’historie de la Franc-Maconnerie francaise. H. Boos Geschichte der Freimaurerei, Aarau 1906. W końcu kapitalne dzieło z historii masonerii: John Yarker The Arcane Schools, Belfasi 1909. Niezwykle cenne są także prace L.Kellera w czasopiśmie Monatshefte der Comenius-Geselschaft (są też oddzielne egzemplarze w wydaniu E.Diderichsa, Jena).

- 6 -
===============================================
W alchemii przygotowawczemu stadium uczniostwa odpowiada tak zwana “praca wstępna”, znalezienie i oczyszczenie “pierwotnej materii”, niezbędnej do sporządzenia kamienia filozoficznego. Tajemnicza “pierwotna materia”, niezbędna do “wielkiego działania” tj. do sporządzenia kamienia filozoficznego, według słów alchemików, znajduje się wszędzie. Jednak nie każda “pierwotna materia” nadaje się dla alchemika, trzeba ją umieć wybrać. Tak też w każdym człowieku jest iskra wyższej, duchowej natury, lecz nie wszyscy są zdolni osiągnąć wtajemniczenie; kandydatów wybiera się z dużą oględnością.

Od poświęcającego się masoństwu przede wszystkim zabiera się wszystkie przedmioty metalowe (pieniądze i inne). Odpowiada to oczyszczeniu “pierwotnej materii” od obcych domieszek, symbolizującemu to stadium jogi, w którym człowiek powinien nauczyć się rozróżniać w sobie swą istotną nieskażoną naturę ludzką, swe nieśmiertelne “ja”. Przejawia się ono przede wszystkim jako głos sumienia i intuicji. Uczeń powinien nauczyć się odczuwać obecność w sobie tego nieśmiertelnego “ja” i odróżniać jego głos od wszystkich naniesionych, ubocznych wpływów, przejętych przez wychowanie, a także od wszystkich wpływów pochodzących od niższej, zwierzęcej osobowości i od rozsądku.

Celem sporządzenia kamienia filozoficznego, materię, we właściwy sposób przygotowaną i oczyszczoną, umieszcza się w tak zwanym “jajku filozoficznym”, to jest w hermetycznie zamkniętym szklanym naczyniu i poddaje się działaniu ognia. Pod jego działaniem materia zaczyna rozkładać się, przechodzi tzw. stadium “gnicia”, a więc czernieje, część gazowa ulatnia się i skraplając się w górnej części naczynia, znów ścieka na twardą resztę. Pod wpływem takich wielokrotnych przemian materia zaczyna jaśnieć. Staje się najpierw szara, potem przechodzi przez wszystkie kolory tęczy (to stadium alchemicy nazywają “ogonem pawia”), staje się biała i w końcu przyjmuje kolor czerwony.

Ten czerwony kolor oznacza, że kamień filozoficzny jest gotów. Lecz jest to dopiero “magisterium (czyli lekarstwo) pierwszego stopnia”. Konieczne jest przeprowadzenie całego procesu po raz drugi i trzeci, aby otrzymać “magisterium trzeciego stopnia”, które jest właśnie prawdziwym kamieniem filozoficznym, którego znikoma ilość może zamienić w złoto dużą ilość rtęci lub ołowiu.

Czarny kolor, przyjmowany przez materię na początku procesu sporządzania kamienia filozoficznego sybolizuje ten stan niewiedzy, w którym znajduje się profan szukający wtajemniczenia. Tylko ten jest gotów do wtajemniczenia, kto uświadamia sobie bezsilność swego rozumu przed wielkimi problemami, których dostarcza nam życie i które nie dadzą nam spokoju, dopóki ich nie rozwiążemy; kto cierpi wskutek rozdwojenia między wzniosłym ideałem i rzeczywistością i uświadamia sobie bezsilność woli w walce z naszą niższą, zwierzęcą naturą.
Wtajemniczanego w masoństwo, które, jak wiadomo, zachowało liczne tradycje starożytnych misteriów, wprowadza się najpierw do małego, mrocznego pokoju o ścianach pokrytych czernią. Ozdobami tego pokoju są emblematy przypominające o śmierci: szkielet, na stole czaszka i kości. Napisy na ścianach (”poznaj samego siebie” i inne) zachęcają neofitę do całkowitego pogrążenia się w badaniu swej wewnętrznej, duchowej istoty i do odwrócenia się od wszystkiego zewnętrznego, przemijającego. To odpowiada umieszczeniu pierwotnej materii w hermetycznie zamkniętym “filozoficznym jajku” i pojawieniu się czarnej barwy. Symboliczne podróże, dokonywane następnie przez wtajemniczanego, oznaczają różne fazy życia ludzkiego, przez które człowiek musi przejść, żeby osiągnąć takie doświadczenie życiowe, które czyni go zdolnym osiągnąć wtajemniczenie. Odpowiadają temu wielokrotne przemiany, którym jest poddawana materia pierwotna. Zachodząca przy tym zmiana kolorów symbolizuje stopniowe oczyszczenie wtajemniczanego, którego niższa natura staje się jak dyby coraz bardziej przejrzysta, coraz zdolniejsza do przepuszczenia światła Ducha. Kolory tęczy symbolizują rozwój wyższych władz w odrodzonym człowieku.

Na niższym stopniu (uczniowskim) są to cnoty, zdolności umysłowe i intuicja; na wyższych stopniach - dar jasnowidzenia, prorokowania, zdolność uzdrawiania itp. Pojawienie się czerwonego koloru podczas sporządzania pierwszego “magisterium”, czyli podczas “pierwszego działania”, odpowiadającego stopniowi ucznia, symbolizuje osiągnięcie przez wtajemniczanego istotnego samopoznania, doświadczenia swej istoty, nieśmiertelnego “ja” i przebudzenie w uczniu dzięki temu ośrodka czynnej woli, zdolnej władać wszystkimi licznymi niższymi pragnieniami. Uczeń, który to osiągnął, jest gotów do wtajemniczenia do stopnia podmistrzostwa.

Cały proces sporządzania kamienia filozoficznego, jak go formułują hermetyści, składa się z trzech następujących głównych stadiów: 1) oczyszczenia soli, 2) koagulacji (zagęszczenia) rtęci i 3) ustalenia (utrwalenia) siarki. Sól, rtęć i siarka symbolizują przy tym: 1) cielesną i psychiczną naturę człowieka, jego przemijającą osobowość, 2) świadomość kosmiczną, bądź w ogóle nadświadomość, 3) czynną wolę naszego wyższego “JA”. W istocie symbolizują one nie tylko to, lecz jeszcze wiele więcej (każdy z tych symboli posiada kilka znaczeń), ale nie mamy możliwości bardziej szczegółowo rozważać symbolizm alchemiczny. Poza tym do symboli soli, rtęci i siarki jeszcze wrócimy.

Trzy wyżej wymienione stadia alchemicznego “wielkiego działania” odpowiadają trzem szczeblom wtajemniczenia (1). Istotnie, zadaniem ucznia (pierwszy, czyli etyczny szczebel) jest zwykle oczyszczenie swej osobowości psychicznej, aby stała się ona przenikliwa dla światła Ducha (odkrycie w sobie światła duchowego).
____________________________________
(1) Tak zwane “wyższe stopnie” masoństwa (12 stopni masonerii szwedzkiej, 33 stopnie masonerii szkockiej, 97 i 90 stopni obrzędów Memfis i Mizraima i inne) mają na celu li tylko wyjaśnić ezoteryzm trzech pierwszych stopni “niebieskiego” czyli Janowego Masoństwa. Poza tym, niektóre z tych “wyższych stopni” stanowią czysto administracyjne funkcje, a niektóre inne zupełnie skaziły rzeczywisty duch masoństwa i niewątpliwie powstały pod wpływem Jezuitów i innych ubocznych elementów, które przeniknęły do lóż masońskich z zamiarem wykorzystania masonerii do politycznych i innych celów, całkowicie jej obcych.

- 7 -
===============================================

Zadaniem podmistrza (drugi, czyli techniczny szczebel) jest nauczenie się jednoczenia ze swą wyższą, duchową naturą, nauczenie się dowolnie wchodzić w stan świadomości kosmicznej, przyswajać i utrzymywać (koagulować) darowaną mu mądrość i siłę (przyswojenie światła) i używać ich w celu oddziaływania na otaczające środowisko społeczne. W tym stadium okultysta potrafi dowolnie oddzielać swoje ciało astralne od fizycznego i posługiwać się astralnymi i duchowymi organami zmysłów. Zadaniem mistrza jest utrwalenie w sobie osiągniętego światła wewnętrznego, a także zjednoczenie swej woli z Wolą Boską, aby każdy kto z nim się zetknie, doświadczał na sobie potężny wpływ jego doskonałej osoby i sam stawał się lepszy, czystszy, doskonalszy i mądrzejszy (rozpowszechnianie światła) (1). Mistrz całkowicie włada kamieniem filozoficznym, przekształcającym metale nieszlachetne w szlachetne. Staje się istotnie współpracownikiem Wielkiego Budowniczego Wszechświata - już nie robotnikiem, tłukącym kamienie na świątynię odrodzonej ludzkości i nie podmistrzem, pracującym według wskazówek nad wydzielonymi ornamentami, lecz architektem-artystą, znającym ogólny plan świątyni, przejawiającym własną twórczość i korzystającym ze znacznej wolności w wyznaczonym mu dużym obszarze ziałania.

Czas jednak, żeby po tej długiej lecz koniecznoj dygresji, powrócić do tekstu “Tablicy Szmaragdowej”.
_______________________________
(1) Oczywiście w masoństwie (szczególnie we współczesnym) te trzy szczeble wtajemniczenia są podawane tylko symbolicznie; wtajemniczany, jeśli jest człowiekiem otwartym i szczerym, powinien nieustannie pracując nad sobą dojść do tego, aby wtajemniczenie symboliczne przekształciło się w realne.

- 8 -
===============================================

W dalszej treści “Tablicy Szmaragdowej” czytamy: To co znajduje się na dole jest analogiczne do tego co znajduje się na górze. I to co na górze, jest analogiczne do tego co znajduje się na dole. W słowach tych zostało sformułowane prawo analogii, czyli odpowiedniości (jedno z siedmiu podstawowych praw hermetyzmu). Prawo to głosi, że istnieje odpowiedniość między faktami i prawami trzech głównych płaszczyzn świadomości i bytu, czyli trzech światów uznawanych przez filozofię hermetyczną. Są to następujące światy: 1) świat astralny, 2) świat umysłowy i 3) świat duchowy czyli boski. Prawo odpowiedniości czyli analogii utrzymuje ponadto, że wszelki mikrokosmos (człowiek, planeta, system słoneczny bądź atom) jest analogiczny do makrokosmosu. Do tego ostatniego przypuszczenia zaczyna się także skłaniać współczesna nauka. W tym zakresie niezwykle ciekawym znakiem czasu jest książka utalentowanego autora Furni d’Alba Dwa nowe światy - infraświat i subświat, zawierająca wykład nauk czysto hermetycznych w terminach nauki współczesnej. Do prawa analogii jeszcze powrócimy.

Aby urzeczywistnić cuda rzeczy jedynej - w tych słowach zawiera się potwierdzenie zasady monizmu. W niektórych dziełach okultystycznych wyjaśnia się, że ta “rzecz jedyna” o której tu się mówi, nie jest niczym innym, jak sławnym “kamieniem filozoficznym”, odgrywającym tak doniosłą rolę w traktatach alchemicznych. Przez kamień filozoficzny wiele ludzi mających niejakie pojęcie o alchemii, najczęściej przejęte z drugich i trzecich rąk, rozumie po prostu jakiś czerwony proszek, jakoby mający zdolność przekształcać metale nieszlachetne, np. ołów i rtęć w złoto, a także dający możliwość władającemu nim adeptowi sporządzać tzw. eliksir życia. Eliksir ten jest jakoby lekarstwem od wszystkich chorób i pozwala przedłużać życie, zachować młodość, przyśpieszać ewolucję roślin i zwierząt itp.

Nie będziemy wnikać, czy istnieje taki proszek li tylko w chorej wyobraźni półgłówków, czy też są fakty historyczne na to wskazujące, że być może za nieprawdopodobnymi twierdzeniami alchemików, mimo wszystko kryje się w pewnym stopniu jakaś cząstka prawdy.

Należy jednak zauważyć, że w obecnym stanie nauk przyrodniczych nie mamy prawa a priori twierdzić, że sporządzenie substancji posiadającej te właściwości, które przypisuje się kamieniu filozoficznemu, jest czymś niemożliwym i absurdalnym w swej istocie. Zagadnienie istnienia oddzielnej siły życiowej, przejawiającej się w różnych stopniach i na różne sposoby, jest czymś spornym dla współczesnych przedstawicieli przyrodoznawstwa doświadczalnego. Jeśli na przekór teoriom materialistycznie nastawionych uczonych, siła życiowa (”spiritus vitae” filozofów starożytnych, bądź hinduska “prana”) rzeczywiście istnieje, to nie ma nic absurdalnego w przypuszczeniu, że uda się sporządzić taki związek chemiczny, w którym można skoncentrować olbrzymi zapas tej energii z zachowaniem warunku, by zapas ten łatwo się wyzwalał podczas rozpadu tego związku, przechodząc ze stanu potencjalnego w aktywny, podobnie jak od iskry, uderzenia bądź ogrzania, wyzwala się olbrzymi zapas energii mechanicznej pewnych materiałów wybuchowych. Bardzo pouczające jest też działanie fermentów, których mała ilość powoduje olbrzymi efekt. Niektórzy współcześni hermetyści, pracujący nad problemem transmutacji czyli przekształcenia metali według starożytnej alchemii, po prostu twierdzą, że kamień filozoficzny (w jednym ze swych znaczeń) jest szczególnym fermentem metalicznym. Ci współcześni alchemicy uważają, że liczne tajemne wzmianki zawarte w traktatach alchemicznych staną się zrozumiałe, gdy się rozwinie tzw. “chemia katalityczna”, to jest gdy uczeni dokładniej zapoznają się z koloidalnym stanem metali, na razie jeszcze stosunkowo mało zbadanym. Zaprzeczyć samej możliwości transmutacji alchemicznej w chwili obecnej jest już rzeczą niemożliwą, gdyż fakty przemiany jednego pierwiastka na drugi są bezsprzecznie dowiedzione. Na przykład Ramsai pracując nad radem przekonał się, że część emanacji radu samorzutnie przekształca się w odpowiednich warunkach w inny pierwiastek, hel. Ramsai, Debier, Curie Skłodowska i Sodi stwierdzili przekształcanie także innych pierwiastków pod wpływom emanacji ciał radioaktywnych.

Interesuje nas tu jednak nie chemiczna lecz całkiem inna strona zagadnienia. Nie przypadkowo, oczywiście, alchemicy nazwali swój kamień “kamieniem filozoficznym”, lub “kamieniem mędrców”; już sama ta nazwa nasuwa myśl, że mieli oni na uwadze kamień zupełnie szczególnego rodzaju. I rzeczywiście, każdy dostatecznie przenikliwy człowiek, który zada sobie trud uważnego wczytywania się w traktaty alchemiczne, dojdzie do wniosku, że prawdziwi alchemicy najmniej interesowali się problemami czysto chemicznymi, chociaż ich nie ignorowali i dokonali wielu znacznych odkryć w dziedzinie chemii. Lecz głównym ich celem było co innego; dla Czytelnika może to być jasne już z tego, co powiedzieliśmy o wtajemniczeniu. Pod zasłoną terminów chemicznych i opisu chemicznych procesów, alchemicy rozwijali teorie filozoficzne, psychologiczne, kosmogoniczne, społeczne i nne, o których z wielu przyczyn nie mogli mówić zwykłym, powszechnie zrozumiałym językiem. Starożytne powiedzenie hermetyczne głosi : “prawdziwa transmutacja hermetyczna jest sztuką umysłową”.

Co w takim razie należy rozumieć przez “kamień filozoficzny”? Przede wszystkim kamień ten jest tym co pozwala jeden stan umysłu, niepożądany, dowolnie przekształcić na drugi, pożądany, lub jedną emocję przekształcić na drugą. Zatem jest to szczególny stan świadomości po osiągnięciu którego człowiek staje się zupełnym władcą swego świata psychicznego, dzięki czemu ma on możliwość całkowitego odrodzenia duchowego. Stan świadomości o którym tu mowa jest tzw. świadomością kosmiczną, to jest świadomością wszechjedności. Po doświadczeniu tego stanu choćby raz w życiu, człowiek zupełnie odradza się, staje się “powtórnie narodzonym” lub “narodzonym z ducha”. Jest to ten “Chrystus w nas”, o którym mówi w swoich listach apostoł Paweł.

Przypomnijmy, że w Ewangelii Chrystusa także nazwano “kamieniem, który odrzucili budowniczowie” to jest ci, którzy chcą zbudować idealne społeczeństwo z ludzi nieodrodzonych duchowo. Jest to zadanie zupełnie beznadziejne. Taki jest sens psychologiczny lub mistyczny “kamienia filozoficznego” alchemików-hermetystów. W tym sensie przez ten “kamień” można rozumieć i samą naukę hermetyczną, gdyż po przyswojeniu jej i po przeniknięciu nią, człowiek tym samym czyni pierwszy krok ku swemu duchowemu odrodzeniu.

W wyższym, metafizycznym znaczeniu “kamieniem filozoficznym” jest samo Wszechjedyne w swym aspekcie Logosu, lub światowego “JA”. W “Tablicy Szmaragdowej” mówi się, że wszystkie rzeczy powstały za pośrednictwem (mediatione) Logosu lub poprzez rozmyślanie (meditatione) Logosu (przypomnijmy słowa Ewangelii św. Jana: “a bez Niego nic nie powstało co powstało”). Jest to sformułowanie pierwszej z podstawowych zasad hermetyzmu, tak zwanej zasady mentalizmu, zgodnie z którą cały wszechświat jest nie czym innym, jak obrazem myślowym, powstałym w umyśle Wszechjedynego.

Tą “jedyną rzeczą” lub “jedyną istnością” o której dalej się mówi, że od niej przez “zastosowanie” lub przez “przystosowanie” (są dwa warianty: adaptione i adaptatione i oba są zgodne z zasadami filozofii hermetycznej) powstały wszystkie rzeczy, jest “astral”, czyli “świat astralny” okultystów. To jest pośredni stan jedynej substancji światowej, za pośrednictwem którego rzeczy i istoty świata materialnego łączą się ze światem duchowym, z Logosem i z Duszą Świata lub ściślej, z jej wyższą, jaśniejszą stroną, z Sofią lub Wszechmądrością Bożą, nierozverwalnie zjednoczoną z Logosem. Z punktu widzenia okultyzmu cały świat materialny stanowi jakby koagulację, zgęszczenie tej subtelnej, plastycznej, niematerialnej istoty, tej Duszy Świata w jej wyższym aspekcie, gdzie zachowują się obrazy myślowe, tworzone tak przez człowieka, jak też przez istności duchowe wyższego rzędu, uznawane przez okultyzm. Słońce, symbolizujące w tym ujęciu Logos lub światowe “JA”, jest ojcem astralu. “Księżyc, symbolizujący Sofię, stanowiący jak gdyby lustro, w którym odbija się świat Idei Boskich, tworzonych przez Logos, jest matką astralu. Ziemia jest karmicielką, która piastuje materialne przejawienie tego idealnego świata. Wszystko, co jest doskonałego na ziemi, stanowi materializację czystego astralu, nieskażonego wyuzdaną wyobraźnią ludzką.

Energia astralu zachowuje się w całej pełni, aczkolwiek w ukrytej postaci, będąc zawarta w formach świata materialnego. Mówi się o tym w “Tablicy Szmaragdowej”: “Jej siła pozostaje w całości, gdy przekształca się ona w ziemię”. Cały światowy proces można przedstawić jako zstąpienie astralu do świata materialnego i stopniowe uwolnienie go stamtąd. Między światem materialnym i światem duchowym zachodzi stała wymiana. Jeden strumień astralu, ewolucyjny, wstępuje z materii dążąc do świata duchowego, drugi natomiast strumień, inwolucyjny, dąży w przeciwnym kierunku. Dalsze słowa w “Tablicy Szmaragdowej” stają się zrozumiałe w świetle tego wyjaśnienia, dlatego nie będziemy się na nich zatrzymywać.

W mistycznym lub psychologicznym rozumieniu, słowa: “Rzecz ta wstępuje z ziemi do nieba i znów zstępuje na ziemię, odczuwając siłę tak wyższych, jak też niższych dziedzin świata” - odnoszą się do nieśmiertelnego ducha czyli ludzkiego “ja” i formułują prawo ewolucji ducha ludzkiego drogą wielokrotnych wcieleń na ziemi. “Ojcem” naszego nieśmiertelnego, reinkarnującego się “ja” jest nasze osobowe, duchowe słońce, to jest Iskra Boża, pochodząca od Logosu. Jest to nasze wyższe, boskie “Ja”, w istocie nie oddzielne od Logosu, czyli światowego “JA”. Jest to hinduski “Atman”, siódmy pierwiastek człowieka według nauki teozofii. “Matka” naszego reinkarnującego się “ja”, “Budhi” według Hindusów, szósty pierwiastek według teozofów. To, jeśli tak można powiedzieć - punkt styczności naszego osobowego “ja” z Duszą Świata. Gdy uświadamiamy w sobie ten pierwiastek, odczuwamy jedność Życia Boskiego, przenikającego cały wszechświat. Aby uświadomić swoje nieśmiertelne, istotne “ja”, rzeczywiście powinniśmy stopniowo nauczyć się “oddzielać ziemię od ognia, subtelne od ciężkiego”, to jest uwalniać naszego ducha, nasze wyższe ideały i emocje od wszelkich niskich, egoistycznych, próżnych spraw, emocji i myśli, które przykuwają nas do ziemi i przeszkadzają w rozwoju wszystkich sił naszej rzeczywistej, duchowej Istoty. Rzeczywiście operacja ta powinna przebiegać “ostrożnie i z dużym kunsztem”. Otóż jest to par excellence kunszt hermetyczny. Gdy go opanujemy “opuści nas wszelka ciemnota” i staniemy się istotnie oświeceni, “illuminati”.

Ta rzecz to siła wszelkiej siły, gdyż pokona ona wszelką najbardziej usubtelnioną rzecz i przeniknie sobą wszelką twardą rzecz. Rzeczywiście, gdy osiągniemy rozszerzoną, kosmiczną świadomość, doświadczymy oświecenia intelektualnego i wyostrzone tym przeżyciem siły naszego umysłu zdołają uporać się z takimi sprawami, którym nie mogliśmy przedtem podołać przy pomocy intelektu. A siła miłości duchowej, rozpalonej w naszej duszy, będzie odczuwana nawet przez najbardziej nieczułych ludzi i potrafi roztopić ich oblodzone serca.

W słowach: Słońce jest jej ojcem, Księżyc jest jej matką zawarto także napomknienie o tym, że zgodnie z nauką kosmogoniczną hermetyzmu, naszą ziemską ewolucję poprzedzały dwa inne cykle ewolucyjne (1), czyli rzec można, dwie poprzednie inkarnacje naszej planety Ziemi (nie licząc pierwszego cyklu, czyli cyklu Saturna - stanu jeszcze całkiem duchowego). Są to cykle Słońca i Księżyca, nazwane tak latego, że mgławica, z której powstała nasza Ziemia, lub dokładniej, cały nasz System Słoneczny, była początkowo w stanie poniekąd analogicznym do tego, w którym w chwili obecnej znajduje się nasze Słońce. Następną inkarnację, już bardziej zagęszczoną, gdy przeważał ciekły stan materii, hermetyści upodobniają do niektórych wyobrażeń o Księżycu. Jest to tzw. “manwantara księżycowa”, o której mówi się w ezoteryźmie hinduskim. Zgodnie z tą nauką wyższy, rozumny pierwiastek w człowieku rozwijał się pod wpływem istot duchowych, które osiągnęłyb ludzkie stadium jeszcze podczas cyklu słonecznego (tzw. “Synowie Ognia” lub “Agnisattwy” wg ezoteryzmu hinduskiego), natomiast niższa, cielesna struktura człowieka, lub dokładniej jej astralny prototyp, była całkowicie przygotowana rozwojem dokonanym podczas manwantary księżycowej. Przodkami człowieka cielesnego są tzw. “Księżycowe Pytrysy”, to jest istoty człowiekopodobne, które jeszcze nie osiągnęły jasnej świadomości i rozumu podczas cyklu księżycowego. Stąd Słońce nazwano ojcem naszej ziemskiej ewolucji, a Księżyc jej matką.
________________________
(1) Patrz Rudolf Steiner, Kronika Akaszy (przyp. tłum. MW).

- 9 -
===============================================

Nie wnikając w szczegóły, omówimy teraz pokrótce czysto alchemiczny sens “Tablicy Szmaragdowej” (1). Ten kto dobrze zna literaturę alchemiczną (2) potrafi znaleźć w tym dziele sformułowanie podstawowych zasad chemii, według rozumienia ich przez alchemików, oraz wskazanie sposobu sporządzania “kamienia filozoficznego” (rozumianego w tym przypadku rzeczywiście jako substancja zdolna do przekształcania metali nieszlachetnych w szlachetne), a także opis tego “kamienia”. Ograniczymy się tu tylko do kilku krótkich wyjaśnień.
____________________________________
(1) Dzieła o symbolizmie alchemicznym: wspomniana już książka Oswalda Wirtha Le symbolisme hermetiąue. Georg Welling, Opus Mago-Cabalisticum et Theosophicum, Hamburg 1735 (patrz głównie rozdz. III, §§ 11-19). Dr Fred Maack, Rosenkreuzeriche Geheimsymbolen i Uber Struktur und Konstruktion von Geheimsymbolen (artykuły w wydawanym w Wiedniu czasopiśmie “Gnosis” z 1903 r.). Guido List, Die Bilderschrift der Ario-Germanen.

(2) Dzieła o alchemii: Albert Poisson, Theories et symboles des Alchimistes, Paris 1891. Tegoż autora Cinq Traites d’Alchimie des plus grands philosophes, Paris 1889. F.Jollivet Castelot, La science Alchimique, Paris 1904. Berthelot, Les Origines de l’Alchimie, Paris 1885, oraz Introduction a l’Etude de la Chimie des anciens at du Moyen-Age, Paris 1889 i La Chimie au Moyen-Age, Paris 1893. Schmieder, Geschichte der Alchemie, Halle 1837. Von Harlefs, Jacob Boehme und die Alchimisten, Berlin I87O. Bardzo ważne są następujące stare dzieła alchemików: Der hermetisch Triumph istnieje także stary przekład francuski: Die Sonne von Osten 1783 r. (Istnieje nowe wydanie z wydawnictwa Joh. Scheible, Stuttgart 1866). Już cytowane dzieło Georga Wellinga, Opus Mago-Cabalisticum et Theosophicum i Die goldene Kette Homers (nowe wydanie z uwagami dra Freda Maacka, Karl Rohm, Lorch 1905).

- 10 -
===============================================
To co znajduje się na dole, jest analogiczne do tego, co znajduje się na górze. I to co na górze, jest analogiczne do tego, co znajduje się na dole. Tak głosi druga wypowiedź “Tablicy Szmaragdowej”. W zastosowaniu do alchemii oznacza ona, że atom materialny, rozpatrywany jako kompleks drobniejszych, półmaterialnych cząstek eterycznych (tego, co we współczesnej nauce nazywa się elektronami) jest jak gdyby mikrokosmosem i jest analogiczny do tego, co oglądamy na niebie - do niezliczonych systemów słonecznych z ich słońcami i obracającymi się wokół nich planetami. Słońce jest jej ojcem. Księżyc jest jej matką. W sensie alchemicznym tu się znów mówi o pochodzeniu i budowie wszelkiej cząstki materialnej, wszelkiego atomu materii. Słońce oznacza tu “siarkę” alchemików, a Księżyc ich “rtęć”. Trzeba oczywiście mieć na uwadze, że “siarka”, “rtęć”, “złoto”, itd. alchemików jest zupełnie czym innym niż pierwiastki chemii współczesnej. Alchemicy-hermetyści w swoich traktatach stale przy tym obstają. Jak wiadomo alchemicy nauczali, że u podstaw wszystkiego z czym stykamy się w przejawionym wszechświecie, leżą trzy uniwersalne pierwiastki, nazwane przez nich “siarką”, “rtęcią” i “solą”. Pod tymi nazwami alchemicy rozumieli co następuje: rozpatrując jakiekolwiek “indywiduum” - czy to system słoneczny, atom, człowieka czy zwierzę - zawsze dostrzeżemy, że jego byt składa się z trzech głównych czynników:

1) z wewnętrznej, przynależnej mu energii takiego lub innego rodzaju, przyswojonej przez nie ze wspólnego zapasu energii kosmicznej i pozwalającej mu przejawiać siebie w znany sposób na zewnątrz - reagować tak lub inaczej na otaczające go środowisko (to jest właśnie “siarka” alchemików);
2) z wpływów zewnętrznych, przypływających do danego indywiduum z otaczającego go środowiska i budzących w nim świadomość takiego lub innego rzędu (to “rtęć” alchemików);
3) z tejże materialnej podstawy lub otoczki, która sama jest wynikiem wzajemnego oddziaływania tych dwóch biegunowo wzajemnie przeciwstawnych energii, wewnętrznej i zewnętrznej - jak gdyby produkt ich neutralizacji (to “sól” alchemików).

- 11 -

Na przykład wola i w ogóle wszelka psychiczna i życiowa energia, przejawiająca się w człowieku, jest jego “siarką”; wpływy zewnętrzne, przypływające do człowieka z otaczającego go środowiska kosmicznego i przebudzane nimi bierne stany świadomości - to jego “rtęć”; a jego organizm, będący rezultatem wzajemnego oddziaływania tych dwóch energii - w bardziej wąskim znaczeniu jego “ciało przyczynowe” (karansasarira) - jest jego “solą”.

W zastosowaniu do atomu materialnego “siarką” jest energia wewnątrzatomowa, której zapas jest olbrzymi, jak ustaliły ostatnie badania budowy materii. “Rtęcią” jest tu “pole elektromagnetyczne”, to znajdujące się w szczególnych warunkach środowisko eteryczne, otaczające każdego człowieka, każdą cząstkę materialną, za pośrednictwem której na atom działają siły kosmiczne, czyli, w innym sensie, jest to świadomość tego atomu. “Solą” jest składające się z elektronów, to jest jakby zgęszczeń energii “ciało” atomu, jeśli tak można powiedzieć. Starożytni filozofowie hermetyczni byli zwolennikami światopoglądu energetycznego, który w nauce ustalił się stosunkowo niedawno. Materia była dla nich tylko zjawiskiem, iluzją powstającą w wyniku wzajemnych oddziaływań energii. Świat fizyczny w ich oczach był jedynie materializacją świata astralnego, który jest niczym innym, jak światem sił lub energii. Dlatego w “Tablicy Szmaragdowej” mówi się: wszystkie rzeczy powstały z jedynej rzeczywistości, to jest z astralu. Niezwykle ciekawe są nieco dalsze słowa: Jej siła pozostaje w całości (to jest niezużyta) gdy przekształca się ona w ziemię. Jest to całkowicie zgodne z ostatnimi twierdzeniami naukowymi, głoszącymi, że wszelka cząstka materialna zawiera olbrzymi, nieprzebrany zapas energii wewnętrznej, tak, że gdybyśmy potrafili zniszczyć atom materialny, to tym samym zyskalibyśmy nieprzebrane źródło energii. Te ostatnie teorie dotyczące energii wewnątrzatomowej jak wiadomo, powstały dzięki badaniom zjawiska radioaktywności. Jak widzimy, współczesna nauka w tym przypadku dokładnie potwierdza teorie alchemików. Nie trudno by było wskazać, że także zjawiska radioaktywności i elektryczność były znane alchemikom na długo przed wykryciem tych zjawisk przez oficjalną naukę. Alchemicy stale mówią o niejakim “wewnętrznym ogniu, który nie parzy palców”, o “ogniu mędrców”; mówią, że ogień ten jest niczym innym, jak “eter i światło razem połączone”. Eugeniusz Filalet nazywa po prostu eterem to “wewnętrzne światło lub ogień”, z którego korzystają hermetyści w swych alchemicznych operacjach. Wywodzi on słowo eter od słów greckich zawsze oraz ciepły, jako że eter jest “wiecznym źródłem ciepła”. Współczesna nauka do takich niewyczerpalnych źródeł energii cieplnej zalicza, rad.

E. Filalet porównuje wszelkie ciało do czarnej lampy, wewnątrz której świeci światło, niewidoczne dla oka wskutek ciężaru (grubości) materii, zasłaniającej je. Adept Claude Grmain (1) pisze: “Nie można bez zdumienia obserwować blask i niezwykłą poświatę naszej materii, jej jasne świecenie”. Lecz alchemicy przez swój “ogień” i “światło” rozumieli nie tylko promienie alfa, beta i gamma, emitowane przez rad, a także najwidoczniej wszelkie promieniowanie niewidzialne oraz elektryczność. I tak, gdy czytamy u Perneta, że ich “ogień” jest “ogniem niebieskim, rozpostartym wszędzie”, że on “wszystko tworzy i wszystko niszczy”, że on “likwiduje wszystkie zanieczyszczenia znajdujące się w wodzie”, że on “zmienia naturę wody”, że on “ożywia i oświeca ciała mieszające się z nim” - to jasne, że chodzi o elektryczność, jak całkiem słusznie utrzymuje Piobb w swej książce pt. L’evolution de l’occultisme. Przecież elektryczność znajduje się wszędzie, od wewnątrzatomowych prądów elektrycznych zależy spójność cząsteczek stanowiących atomy chemiczne. Prądy wysokiego napięcia topią metal, zmieniając spójność między jego cząsteczkami, tak więc elektryczność może “tworzyć” i “niszczyć”. Prąd elektryczny sterylizuje wodę, zabijając wszystkie zanieczyszczające ją mikroorganizmy, rozkłada ją na elementy składowe, czyli “zmienia jej naturę”. Lecz “oświetlają tło” już promienie rentgenowskie, a nie prąd elektryczny i być może je i im podobne inne rodzaje energii promienistej mają na uwadze alchemicy, gdy mówią o zdumiewającym świeceniu materii chemicznej. Łatwo także rozpoznać elektryczność w opisach tej tajemnej “stali filozofów”, o której pisze się w niektórych starych traktatach alchemicznych (2).

Powiedziliśmy, że alchmicy byli stronnikami światopoglądu energetyczngo, który w ostatnim okresie utwierdził się w nauce i zmienił niektóre poglądy materialistyczne. Lecz kontynuatorzy filozofii hermetycznj poszli dalej niż współcześni stronnicy energetyzmu. Ci ostatni sprowadzili matrię do energii, tworząc tzw. “elektronową teorię matrii”; hermetyści natomiast nie tylko rozpatrywali matrię jako sewgo rodzaju “zgęszczenie energii”, twierdzili oni ponadto, że energia z kolei jest tylko emanacją lub przejawieniem jeszcze bardziej pierwotnego, uniwersalnego pierwiastka: rozumu. “Rtęć”, “siarka” i “sól” filozofów w niektórych przypadkach oznaczają w dziłach alchemicznych mianowicie te trzy światowe pierwiastki: rozum, energię i matrię (w sensie pramaterii). Hindusi nazwali te pierwiastki: czitta, prana i akasha. Przy tym niezwykle charakterystyczne jest to, że liczni alchemicy całkiem odrzucali “sól”, (to jest materię) jako pierwiastek światowy, zaliczając ją do pierwiastków pochodnych, lub do czegoś całkiem iluzerycznego (z czym nie zgadzali się inni autorzy), i zadowalali się dwoma pirwiastkami: “rtęcią” i “siarką”. Możliwe, że niedaleki jest czas, że także nauka współczesna uzna równoważność rozumu, jako światowego pierwiastka z matrią i energią i nawet nie tylko równoważność rozumu, ale jego wiodącą rolę.
______________________________
(1) Patrz dr Ferdynand Maack, Zweimal gestorben! Die Geschichte eines Rosenkreusers aus dem XVIII Jahrhunderd, str. 38.

(2) W ogóle przez “stal filozofów” raczej należy rozumieć moc duchową, której przejawem na planie fizycznym jest elektryczność.

- 12 -
===============================================

KONIEC CZĘŚCI PIERWSZEJ

CZĘŚĆ DRUGA

III

PODSTAWOWE NAUKI HERMETYZMU (1)

W hermetycznych bractwach okultystycznych, jak twierdzą okultyści, zachował się z głębokiej starożytności krótki zesytaw wszystkich nauk hermetycznych aforyzmów, przekazywanych przez nauczycieli podczas wtajemniczania uczniów, którzy uczyli się ich na pamięć. Zestaw ten nosi nazwę Kabała (2). Tego zestawu aforyzmów nie wolno było zapisywać i ujawniać, jakkolwiek niektóre aforyzmy pochodzące z Kabały czasem pojawiają się w dziełach hermetystów.
_______________________________
(1) W tym krótkim dziele zatrzymaliśmy się głównie na stronie ezoterycznej filozofii hermetycznej, nie wdając się w szczegółowe rozważania mniej lub bardziej powszechnie znanych nauk hermetyzmu (nauk o Logosie, o siedmiu sferach planetarnych, o wędrówce przez nie duszy po śmierci, itd.). Tym, którzy chcieliby bardziej szczegółowo zapoznać się z hermetyzmem, można zalecić prócz dzieł Mida, Reisensteina i innych, wcześniej wspomnianych autorów, jeszcze następujące dzieła: Menard, Hermes Trismegiste, artykuły o Hermesie Trismegistesie w Zwiastunie Teozofii z 1911r. nr 7-12; Tyrajew, Bóg Toth, Lipsk 1898. Popularny wykład hermetyzmu zawarty jest w książce Edwarda Schuere pt. Wielcy Wtajemniczeni i w niedawno wydanej książce Herasimowa pt. Nirwana i zbawienie.

(2) Autor używa słowa “Kubalion”, natomiast w transkrypcji z hebrajskiego na język polski wyraz ten brzmi “Kabala” (w spolczczeniu: Kabała) i oznacza ustne przekazanie tradycji (przypisek tłumacza).

- 13 -
===============================================

Dopiero w ostatnich czasach trójka mieszkających w Ameryce wtajemniczonych uznała, że możliwe jest ogłoszenie części tych sentencji (1). Aforyzmy z Kabały dają niezwykle jasny obraz światopoglądu hermetycznego i dlatego wykorzystano je w celu krótkiego wyłożenia podstaw tej nauki.
U podstaw hermetyzmu leży siedem następujących zasad:

1) zasada mentalizmu,
2) zasada analogii lub odpowiedniości,
3) zasada wibracji,
4) zasada biegunowości,
5) zasada rytmu,
6) zasada przyczynowości,
7) zasada dwoistości czynnego i biernego pierwiastka leżąca u podstaw tworzenia na wszystkich planach bytu i świadomości.

Omówimy kolejno każdą z tych podstawowych zasad filozofii hermetycznej.

1. Zasada mentalizmu

Zasada ta zawiera się w następującym sformułowaniu z Kabały: Wszystko (w sensie Absolutnego, Całego, Wszechjedynego) jest rozumem; wszechświat jest czymś umysłowym. W dalszym wykładzie będziemy tłumaczyć hermetyczny termin wszystko, słowem Wszechjedyne lub Absolutne, rozumiejąc przez Absolut nieoddzielone, to jest nie pewną czysto duchową realność lub istotę, leżącą u podstaw całego świata przejawionego i rozpatrywaną całkiem oddzielnie od wszystkich jej przejawów, lecz Wszechzupełne lub Wszechjedyne, to jest To, co zawiera w Sobie wszystko: zarówno tę czysto duchową istotę, jak też wszystkie dawniejsze, istniejące teraz, i w przyszłości możliwe przejawienia.
___________________________________
(1) The Kubalion. A study of the Hermetic Philosophy of ancient Egypt and Greece”, by three Initiates (The Yogi Publishing Society, Chicago 1908). Cały dalszy wykład nauk hermetycznych oparto głównie na tej księdze, napisanej niezwykle jasno i z nadzwyczajną znajomością przedmiotu.

- 14 -
===============================================

Jedno z orzeczeń Kabały głosi: U podstaw istniejącego i zmieniającego się wszechświata, lub poza tym wszechświatem można zawsze znaleźć substancjalną rzeczywistość - podstawową Prawdę. Inaczej mówiąc, filozofia hermetyczna uznaje, że poza światem przemijających zjawisk znajduje się jakaś wieczna, niezmienna Istność. Natomiast wszechświat, podporządkowany formom przestrzeni, czasu i przyczynowości, jest tylko przejawem. Zgodnie z nauką hermetyzmu, Istność ta nie jest do końca poznawalna. Jedynie Wszechjedyne może całkowicie znać Samo Siebie. Lecz i my możemy poznać coś niecoś z tej substancjonalnej Rzeczywistości, której istnienie objawia się nam jako dostrzegalny wszechświat. Wiemy, że ta Rzeczywistość zawiera w sobie dokładnie wszystko, co jest, było i będzie. Wiemy, że jest Ona wieczna, nieskończona i niezmienna, tj. dokonana, zakończona i zupełna. Wiemy, że przejawia się Ona jako rozum, jako energia i jako materia. Materia to niższe, najbardziej iluzoryczne przejawienie Wszechjedynego, rozum jest wyższym Jego przejawem. Jakkolwiek niemożliwe jest podanie w jakimś stopniu wyczerpującego określenia Wszechjedynego, czyli Absolutu, to jednak możemy powiedzieć, że jest On przede wszystkim Życiem i Rozumem - nieskończonym żywym Rozumem, innymi słowami tym, co przyjęto rozumieć przez słowo Duch.

Wszechświat jest czymś umysłowym - jest on zawarty w umyśle Wszechjedynego. Tak głosi wypowiedź z Kabały. Dalej mówi się, że: Wszechjedyne stwarza w swym nieskończonym rozumie niezliczone wszechświaty, które trwają w ciągu eonów;a jednak dla Wszechjedynego tworzenie, rozwój, upadek i śmierć milionów wszechświatów stanowią jakby jedno mgnienie.

Tak więc wszystko co istnieje w świecie zjawisk, jest zawarte w umyśle Wszechjedynego; cały wszechświat jest tylko obrazem myślowym, stworzonym przez nieskończony Rozum, lecz z drugiej strony - Wszechjedyne znajduje się we wszystkim, uczestniczy we wszystkim, jest immanentne (zawarte) we wszystkim.

Jakkolwiek Ono przebywa w przejawionym wszechświecie, jednak nieskończenie go przewyższa, a także nie zużywa się przez wszechświat i zawiera w sobie możliwości nieskończonych nowych wszechświatów. Lecz jeśli wszechświat jest obrazem umysłowym, zawartym w Rozumie Wszechjedynego, to w takim razie wszystko jest iluzją, wszystko jest snem pozbawionym wszelkiej realności! Przecież, jeśli przesiąkniemy takim światopoglądem, to staniemy się jakimiś bezzasadnymi idealistami, zupełnie nie zdolnymi do energicznej, praktycznej działalności, której żąda od nas życie. Często słyszy się takie opinie. Obawy te jednak są całkowicie nieuzasadnione. Prawa wszechświata nie stają się mniej niewzruszone przez to, że dowiadujemy się, że są to li tylko formy myślowe, utworzone przez nieskończony rozum. Pogwałcenie tych praw powoduje całkiem jednakowe cierpienia, bez względu na sposób patrzenia na wszechświat: jak na agregat czysto materialny, czy jak na wynik wzajemnych oddziaływań energetycznych, bądź też jak na obraz myślowy, stworzony Rozumem Wszechjedynego i zawarty w Nim. Prawa te wymagają od nas energicznego działania, przy tym działania bez celu osiągnięcia korzyści osobistych, nastawionego na dobro powszechne. Każda próba uchylenia się od tych praw powoduje srogie cierpienia, zmuszając zreflektować się i zrozumieć, że prawa naszego życia nie stały się ani odrobinę mniej nieustępliwe i realne dzięki temu, że poznaliśmy umysłowość natury wszechświata oraz stosunkową nierealność materii, a nawet energii.

Kabała zawiera na ten temat następującą, niezwykle charakterystyczną wypowiedź: Ludzie, którzy przyswoili sobie prawdziwą mądrość tylko połowicznie, uznawszy względną nierzeczywistość wszechświata wyobrażają sobie, że mogą oni rzucić wyzwanie jego prawom. Ludzie tacy są próżnymi, beznadziejnymi głupcami. Na skutek swojej głupoty rozbijają się na proch o skały i są rozdzierani na strzępy przez żywioły.
____________________________________
(1) Zasada mentalizmu została szczegółowo wyłożona w dziele joga Ramaczaraki pt. Dżnani joga.

- 15 -
===============================================

Prawdziwi mędrcy, znając naturę wszechświata, przeciwstawiają Najwyższe Prawo innym prawom, wyższe prawa niższym. Za pomocą sztuki alchemicznej zmieniają niepożądane na to co godne ich dążeń i w ten sposób tryumfują nad wszystkim co wrogie. Władza adepta nie polega na nienormalnych snach, wizjach i fantastycznej grze wyobraźni lub spełnianiu próżnych marzeń życiowych, lecz polega na wykorzystaniu wyższych sił do walki z niższymi, na tym, aby uniknąć cierpień związanych z życiem na niższych płaszczyznach świadomości, zmuszając swą istotę do wibrowania na płaszczyznach wyższych. Orężem adepta jest przeobrażenie, a nie zarozumiałe zaprzeczenie.

Szczególnie ważne jest przyswojenie prawdy zawartej w następującym aforyzmie z Kabały: Chociaż wszystko istnieje we Wszechjedynym, niemniej prawdziwe jest to, że Wszechjedyne jest we wszystkim. Kto rzeczywiście rozumie tę prawdę, ten posiadł wielką widzę. To sformułowanie zawiera uznanie immanentności Absolutu we wszechświecie i w ludzkości. Absolut przebywa w przejawionym wszechświecie lecz nie oznacza to wcale, że wyczerpuje się On całkowicie w tym swoim przejawieniu. Inaczej mówiąc, świat nie jest Bogiem, jak naucza wulgarny panteizm; Boga nie wolno utożsamiać ze światem, niemniej jednak Bóg jest obecny w świecie i w ludzkości; jest On, jeśli tak można powiedzieć, Duszą duszy świata, jego wewnętrzną duchową Istotą i równocześnie przewyższa On świat nieskończenie. Lecz ważne jest zrozumienie tego, że Wszechjedyne znajduje się we wszystkim, więc także w nas. I o ile uświadomimy sobie tę prawdę, lecz uświadomimy nie tylko intelektualnie, a także emocjonalnie, bezpośrednio odczuwając obecność Wszechjedynego w naszej duszy, o tyle jesteśmy istotnie religijnymi ludźmi. Istota prawdziwej religii, według hermetystów, polega na takim właśnie uświadomieniu obecności Bóstwa w nas. Stosunek między Bogiem a człowiekiem według nauki hermetyzmu jest taki, jak stosunek między naszym “ja”, a naszymi myślami. Nasze “ja” tworzy obrazy myślowe i nie jest z nimi tożsame. Można by powiedzieć, że ono chwilowo i tylko pozornie może utożsamiać się z tymi obrazami, dopóki cała nasza uwaga nie jest nimi pochłonięta.

Lecz nasze “ja” nie wyczerpuje się (nie zużywa się) przez te obrazy myślowe, ono posiada byt niezależny od nich, jest ono ich twórcą i w tym czasie ono niewątpliwie żyje w nich. Może się to wydać paradoksalne, lecz tak jest. A w ogóle wszystkie głębokie prawdy wypowiadane przez nas w odniesieniu do wszechświata i naszej własnej istoty, są zawsze paradoksalne. Jednak paradoksy te w jakiś sposób uzgadniają się w życiu, a więc są one paradoksami jedynie dla naszego ograniczonego umysłu. Nieskończony Rozum Wszechjedynego powinien zawierać ich logiczne objaśnienie i uzgodnienie, aczkolwiek w terminach logiki całkiem innego rzędu niż nasza logika ludzka, której podstawowe prawa zostały sformułowane przez Arystotelesa i Bacona.

2. Zasada analogii lub odpowiedniości

O tej zasadzie filozofii hermetycznej wspomnieliśmy już podczas rozpatrywania “Tablicy Szmaragdowej”. Teraz zastanowimy się nad nią nieco szczegółowiej. Zgodnie z zasadą analogii, zachodzi odpowiedniość między zjawiskami i prawami trzech światów: duchowego, umysłowego (psychicznego) i fizycznego. Zasada ta pozwala wysnuwać prawidłowe wnioski dotyczące światów niewidzialnych na podstawie faktów ze świata widzialnego. Opanowanie tej zasady pozwala stosować ją do badania najbardziej abstrakcyjnych problemów, podobnie jak ten kto opanował podstawy geometrii, może stosować jej reguły do rozwiązywania skomplikowanych zagadnień astronomicznych i siedząc w swoim pokoju, badać związki między ciałami niebieskimi, znajdującymi się bardzo daleko od niego. Zastosowalność zasady analogii do badania najrozmaitszych problemów, potwierdzona doświadczeniem poznania pozazmysłowego, stanowi najlepszy dowód istnienia jedynego, rozumnego planu, leżącego u podstaw wszechświata.

Te płaszczyzny bądź światy, na które hermetyści, dla celów klasyfikacyjnych zjawiska, dzielą wszechświat nie powinny być rozumiane jako ostro oddzielone od siebie. W istocie różnią się one jedynie szybkością i charakterem wibracji jedynej kosmicznej substancji.

Analogia między człowiekiem a wszechświatem, czyli między mikrokosmosem a makrokosmosem, przejawia się głównie w tym, że w pierwszym jak też w drugim można wyróżnić siedem pierwiastków. Jest to tzw. “siedem pierwiastków człowieka” (o których mówi się szczegółowo we współczesnych dziełach teozoficznych) (1) i siedem sfer kosmicznych, które wzajemnie sobie odpowiadają.
___________________________
(1) Te siedem pierwiastków oznacza się w traktatach starożytnych hermetystów nazwami siedmiu planet i odpowiadających im metali.
Ogólne wiadomości o siedmiu pierwiastkach kosmosu i człowieka można znaleźć w następujących dziełach teozoficznych i antropozoficznych: Rudolf Steiner, Teozofia. E.P. Bławatska, Człowiek oraz jego widzialne i niewidzialne ciała. Jog Ramczaraka, Podstawy światopoglądu jogów hinduskich. Anna Besant, Starożytna mądrość. Max Heindel, The Rosicrucian Cosmi-Conception, or Christian Occult Science. Rudolf Steiner, Geheimwissenschaft i Kronika akashy. Patrz także rozdziały XV i XVII książki The Voice of Isis, by the Teacher of the Order of the 15, transcribet by H.A. Curtiss, Los Angeles 1912, a także The Secret Doctrine E.P. Bławatskiej.

- 16 -
===============================================

Rozpatrzymy teraz każdy z trzech światów: fizyczny, umysłowj i duchowy, aby dać Czytelnikowi choćby najogólniejsze pojęcie o tym, co henrmetyści rozumieją przez te światy. Przede wszystkim należy wspomnieć, że światy te nie są wyraźnie od siebie oddzielone w przestrzeni. Wyższy świat przenika przez niższy, podobnie jak woda przenika przez pory zanurzonej w niej gąbki. Jak już wspomniano, różnice między światami sprowadzają się w istocie do różnic w szybkości i charakterze wibracji jedynej substancji kosmicznej. Przy tym nie należy zapomnieć, że ze strony świadomości wyższym światom odpowiada postrzeganie wyższych wymiarów przestrzeni.

Każdy z trzech światów dzieli się na siedem płaszczyzn (czyli “planów”, jak je nazywa sią we współczesnych dziełach teozoficznych), a w każdej z tych płaszczyzn z kolei można wyróżnić siedem podrozdziałów.

Świat fizyczny dzieli się na siedem następujących płaszczyzn:

1) płaszczyzna materii (A),
2) płaszczyzna materii (B),
3) płaszczyzna materii (C),
4) płaszczyzna substancji eterycznej,
5) płaszczyzna energii (A)/,
6) płaszczyzna energii (B),
7) płaszczyzna energii (C).

Do pierwszej płaszczyzny (A) należą twarde, płynne i gazowe stany materii. Do płaszczyzny (B) należy tzw. promienisty stan materii, który nauka oficjalna zaczęła badać dopiero stosunkowo niedawno - od czasu gdy Crookes odkrył promienie katodowe, a Curie Skłodowska i inni uczeni - zjawiska radioaktywności. Do płaszczyzny materii (C) należą niektóre jeszcze bardziej subtelne stany materii, znane okultystom lecz jeszcze nie znane nauce współczesnej. Płaszczyzna substancji eterycznej jest ogniwem pośrednim pomiędzy materią, a energią. Przez eter są przekazywane materii wibracje świetlne, elektryczne, magnetyczne i inne. Okultyści rozróżniają siedem różnych rodzajów eteru.

Do płaszczyzny energii (A) należą siły, zbadane przez naukę współczesną, jak: ciepło, światło, elektryczność, magnetyzm i przyciąganie. To ostatnie przejawia się w trojaki sposób: jako ciążenie, jako spójność i jako powinowactwo chemiczne. Jednak jeszcze nie wszystkie rodzaje energii, należące do tej płaszczyzny, są znane nauce oficjalnej (1). Do następnej płaszczyzny (B) należą tak zwane tattwy (2) -siedem subtelnych energii, o których dużo mówi się w niektórych dziełach okultyzmu hinduskiego. Te siedem tattw, z których, ściśle mówiąc, tylko pięć jest dostępnych dla badań, są jakby astralnymi prototypami mniej subtelnych energii i są analogiczne do siedmiu stanów materii fizycznej (stałego, płynnego, gazowego i do czterech stanów “eterycznych”). Hermetyści oznaczali cztery niższe z tych subtelnych energii nazwami czterech żywiołów (ziemia, woda, powietrze i ogień), a trzy wyższe łączyli pod nazwą “kwintesencja”. Tattwy te oznaczono także symbolami siedmiu planet, znanych narodom starożytności. Jeżeli chodzi o płaszczyznę energii (C), to należy do niej siedem energii życiowych jeszcze wyższego rzędu niż tattwy. Korzystanie z tych energii jest dostępne tylko dla wysokich istot, przebywających w świecie duchowym.

Świat umysłowy zawiera w sobie wszystkie przejawienia umysłu, zaczynając od zwykłej zmysłowości i instynktów, a kończąc na najwyższych przejawach intuicji. Świat ten, tak jak fizyczny, dzieli się na siedem płaszczyzn :

1) płaszczyzna umysłu mineralnego,
2) płaszczyzna umysłu elementalnego (A),
3) płaszczyzna umysłu roślinnego,
4) płaszczyzna umysłu elementalnego (B),
5) płaszczyzna umysłu zwierzęcego,
6) płaszczyzna umysłu elementalnego (C),
7) płaszczyzna umysłu ludzkiego.
_____________________________
(1) Należy mieć na uwadze, że płaszczyzny energii (A), (B) i (C), a także niższe płaszczyzny świata umysłowego, o których będzie dalej mowa, odpowiadają tzw. “planowi astralnemu” teozofów.

(2) O tattwach patrz: Karl Brandler-Pracht, Die tattwas und ihre Bedeutung fuer das praktische Leben oraz Raka Prasad, Natures finer forces.

- 17 -
===============================================

Płaszczyzny umysłów: roślinnego, zwierzęcego i ludzkiego są już do znanego stopnia zbadane przez współczesną naukę, chociaż jeszcze nie bardzo dokładnie. Na przykład materialistycznie nastawieni przyrodoznawcy są skłonni widzieć w życiu roślin i niższych organizmów zwierzęcych procesy czysto mechaniczne i dla wyjaśnienia procesów życiowych uciekają się do różnych “tropizmów”, odmawiając udziału roślinom i niższym zwierzętom w jakiejkolwiek formie świadomości; okultyści wiedzą jednak, że życiu zawsze towarzyszy jakaś forma świadomości, chociażby bardzo niejasna. Okultyści znajdują ślady życia i świadomości nawet w królestwie minerałów, a także w drobinach chemicznych i atomach. Powinowactwo chemiczne i brak powinowactwa z punktu widzenia okultystów wyjaśnia się tym, że atomy i drobiny posiadają przytłumione uczucia, analogiczne do miłości i nienawiści doświadczanej przez człowieka.

Nawiasem mówiąc niektórzy uczeni, jak np. E.Heckel, zbliżają się do tego punktu widzenia. Ciekawe jest także co mówi Heckel o “duszach komórek”. Natomiast zupełnie nie są uznane przez naukę trzy płaszczyzny umysłu elementalnego, o których dużo mówi się w dziełach okultystycznych. Płaszczyzny te, których badanie jest dostępne tylko dla jasnowidzących, są zamieszkałe przez bardzo różnorodne istności, przeważnie tak zwane elementale. Elementale przebywające w płaszczyźnie (A) stanowią, według rozwoju umysłowego, jak gdyby stopień przejściowy między królestwem mineralnym i roślinnym, tak samo elementale zamieszkujące płaszczyzny (B) i (C) stanowią jakby ogniwa łączące między królestwami: roślinnym, zwierzęcym i ludzkim. Każda z siedmiu płaszczyzn świata umysłowego zawiera siedem podrozdziałów. Ludzkość naszej Ziemi w zasadzie należy tylko do czwartego podrozdziału płaszczyzny umysłowej, stosunkowo niewielka część ludzkości rozwija zdolności należące do piątego podrozdziału i tylko nieliczne, wyjątkowe osoby w znacznym stopniu przeniknęły jeszcze dalej - do szóstego i siódmego podrozdziału świata umysłowego i do świata duchowego.

Rozumienie świata duchowego jest jeszcze tak trudne dla zwykłego ludzkiego umysłu, że można o nim zakomunikować tylko najogólniejsze wiadomości. Świat ten jest zamieszkały przez wysokie istoty duchowe z których niektóre wcale nie mają ciała, składającego się chociażby z najsubtelniejszej materii eterycznej, a raczej są obleczone jakby w subtelne rodzaje energii. W świecie duchowym nie istnieje iluzja wyodrębnionego, osobowego istnienia, rodząca egoizm (chociaż zachowuje się głęboka istota świadomości osobowej, jej rdzeń, możliwość jej przejawienia), tu każda istota bezpośrednio doznaje jedności życia, przenikającego wszechświat. Na niższej płaszczyźnie świata duchowego przebywają adepci, u których całkowicie rozwinęły się wyższe pierwiastki duchowe (Atma i Budhi). Na wyższych płaszczyznach przebywają anioły, archanioły i wysokie boskie istoty - prawdziwi “bogowie” w porównaniu z człowiekiem, należący do wyższych stopni boskiej hierarchii. Nastąpi czas, gdy ludzkość przestanie zaprzeczać ich istnieniu i znęcać się nad tymi, kto ich uznaje. Wtedy zawstydzi się ona z powodu swych poglądów materialistycznych, swej pewnej siebie ograniczoności i zarozumiałości i zechce uczyć się u tych wysokich istot, pomagać w ich pracy uduchowiania przyrody.

Między wszystkimi trzema światami i ich podrozdziałami zachodzi wyraźna analogia tak w siedmiorakim planie, według którego są one zbudowane, jak też w prawach, rządzących zjawiskami w tych światach. We wszystkich trzech światach zachowuje też całą siłę siedem podstawowych zasad, opisanych przez filozofię hermetyczną, zasady: mentalizmu, analogii, wibracji, biegunowości, rytmu, przyczynowości oraz dwoistości czynnego i biernego pierwiastka.

3. Zasada wibracji

Filozofia hermetyczna naucza, że w przyrodzie nic nie znajduje się w stanie spoczynku, wszystko wibruje. Tak wyrażono tę zasadę w Kabale. Hermetyści nadawali tej zasadzie olbrzymie znaczenie, jak widać to z następujących słów pewnego starożytnego hermecysty: “Kto rozumie zasadę wibracji, ten ujął berło władzy”. Zgodnie z nauką hermetystów, całą różnorodność zjawisk we wszechświecie tłumaczy różnica w szybkości i charakterze wibracji jedynej światowej substancji.

Na jednym biegunie ogromnej skali wibracji kosmicznych - tam, gdzie są one najszybsze - znajduje się duch, na przeciwległym biegunie - to, co nazywamy “ciężką” materią. Między tymi dwoma biegunami są zawarte niezliczone rodzaje i stopnie wibracji, odpowiadające różnym przejawom energii i umysłu. Nauka współczesna uznaje, że ciepło, światło, magnetyzm i elektryczność są różnymi rodzajami drgań, rozchodzących się w środowisku eterycznym. Okultyści utrzymują, że także siła spójności, powinowactwo chemiczne i siła grawitacji są szczególnego rodzaju wibracjami niezwykle rozrzedzonego środowiska. Poprzednio, mówiąc o siedmiu płaszczyznach na których hermetyści “umieszczają” świat fizyczny, wspomnieliśmy krótko o skali wibracji, łączących ciężką materię z subtelnymi, astralnymi energiami, szeregiem stopniowych przejść. Nie wyczerpuje to jednak całej skali wibracji. Z punktu widzenia okultyzmu myśli, emocje, wola i w ogóle wszystkie nasze stany psychiczne, są także wibracjami środowiska jeszcze subtelniejszego niż eter i niższy astral. Wibracje takie, powstałe w mózgu jednego człowieka, mają tendencję do wzbudzania podobnych wibracji u innych ludzi tak, jak dzieje się to z indukcją prądów elektrycznych. Okultyści częściowo wyjaśniają tym zjawiska telepatii hipnozy i w ogóle wpływu jednego umysłu na drugi. Zdolność dowolnego wywoływania w sobie takich lub innych astralnych i mentalnych wibracji, a także przekazywania ich innym ludziom, dotyczy duchowej lub umysłowej (psychicznej) alchemii, którą bardzo gorliwie uprawiają adepci hermetyzmu, jako najcenniejszą sztukę.

4. Zasada biegunowości

Zasada ta jest sformułowana w następującej wypowiedzi z Kabały: Wszystko jest dwojakie; wszystko posiada bieguny; wszystko ma do siebie co przeciwstawnego; podobne i różne jest jednym i tym samym; przeciwieństwa są z natury tożsame (identyczne); między nimi zachodzi różnica tylko ilościowa, skrajności zbiegają się; wszystkie prawdy są tylko półprawdami; wszystkie paradoksy mogą być usunięte.

Z punktu widzenia hermetyzmu biegunowość jest prawem uniwersalnym. Przejawia się ona we wszystkich dziedzinach przyrody i życia. Ciepło i zimno, światło i ciemność, duch i materia, miłość i nienawiść, dobro i zło, Bóg i świat, pierwiastek męski i żeński, biegunowość elektryczności i magnetyzmu, itd.itd. - są to wszystko przejawienia prawa biegunowości. Hermetyści utrzymują, że absolutna przeciwstawność dodatniego i ujemnego bieguna we wszystkich takich parach przeciwstawnych pierwiastków i zjawisk jest czymś tylko pozornym. Biegunowość jest zawsze względna. Przeciwstawne bieguny są zawsze tylko różnorodnymi wibracjami jednej i tej samej światowej substancji. Dlatego we wszelkim plusie jest chociażby znikoma część minusa i odwrotnie. W dodatnim biegunie tylko przeważa, lub jest aktywny plus, a w ujemnym minus; zatem - jeden biegun, gdy znamy prawo wibracji, może być zamieniony przez drugi, przeciwny mu. Mówiąc o zasadzie wibracji już częściowo poruszyliśmy to zagadnienie, powtarzamy więc, że nie ma żadnej nieprzebytej przepaści między duchem a materią. Te dwa biegunowe stany jedynej światowej substancji są związane jej stanem pośrednim, w którym przejawia się ona jako energia. Ponadto, nie ma materii całkiem martwej i pozbawionej wszelkich przejawów świadomości, tak jak nie ma też ducha, całkowicie pozbawionego wszelkiej cielesności.

Między świadomością wszechjedności, właściwej Rozumowi Światowemu i świadomością ludzką, lub nawet pierwotniaków, bądź molekuł - różnica zachodzi tylko w stopniu przejawienia jednego i tego samego światowego pierwiastka - rozumu. Te dwa bieguny są związane ciągłą skalą stopniowych przejść. Współczesna nauka, aczkolwiek nie sięga tak daleko jak okultystyczne widzenie świata, w niektórych przypadkach potwierdza jednak poglądy hermetystów na biegunowość. Nie uznaje się już na przykład, że ciepło i zimno, światło i ciemność są samodzielnymi, przeciwstawnymi energiami. Wiemy, że są to różnego rodzaju drgania tego samego środowiska eterycznego. Lecz współczesna nauka jeszcze uważa, że zasada biegunowości nie ma zastosowania do niektórych sił przyrody, np. do grawitacji.

Szczególnie ważne jest uświadomienie sobie zastosowania zasady biegunowości, jak ją rozumieją hermetyści, w dziedzinie stosunków moralnych i w ogóle, zjawisk psychicznych. Często jesteśmy skłonni uważać dobro i zło za absolutne przeciwieństwa, są to jednak nasze zupełnie względne, ludzkie pojęcia o jednym i drugim. Niewątpliwie jednak im bardziej rozwijamy się umysłowo i moralnie, tym lepiej zaczynamy rozumieć względność tych pojęć, tym bardziej uświadamiamy sobie, że to co jest złem dla jednego, bardziej rozwiniętego człowieka, jest niewątpliwie dobrem dla drugiego, znacznie mniej rozwiniętego. Zaczynamy coraz bardziej i bardziej widzieć w różnych rodzajach tak zwanego zła moralnego - tylko niższe stopnie dobra. Nie wynika z tego wcale, że człowiek wysoko rozwinięty ma moralne prawo oddawać się niskim namiętnościom, wstrzymującym jego postępy do przodu i coraz wyżej po stopniach ewolucji. Oznacza to tylko, że powinniśmy uznać względność i subiektywność naszej oceny dobra i zła i zachować skrajną cierpliwość oraz tolerancję dla przejawów u innych ludzi tego, co my uważamy za zło. Pobłażliwość dla siebie przyniosłaby nam oczywiście jedynie szkodę, zatrzymując nasz rozwój w samorealizacji.

Miłość i nienawiść wydają się nam zwykle absolutnymi przeciwieństwami. Jeśli by jednak tak było, to jak wyjaśnić, że najgorętsza miłość łatwo może zamienić się na największą nienawiść i odwrotnie? Przecież, jeśli możliwe są podobne przekształcenia, oznacza to, że znów nie mamy tu do czynienia z przeciwieństwem absolutnym, lecz jedynie ze względnym. Możliwe jest więc, po zrozumieniu praw powstawania i propagacji odpowiednich wibracji, opanowanie tej sztuki alchemii duchowej, która pozwoli nam zamieniać niepożądane emocje na pożądane, zmieniając w ten sposób siebie i innych. Oto co głosi jeden z cytatów Kabały: Dany stan umysłu może być zamieniony na inny (tak jak mogą być zamienione metale i inne pierwiastki chemiczne); dany jeden stopień stanu umysłu można zamienić na drugi; dane warunki jego przejawienia na inne; jeden biegun na drugi; dane wibracje umysłowe - na inne”.

5. Zasada rytmu

Wszystko odpływa i przypływa; wszystko ma swoje przypływy i odpływy; wszystkie rzeczy powstają i upadają; miara rozmachu na prawo jest także miarą rozmachu na lewo; dzięki rytmowi jedno kompensuje się
drugim.

Takimi słowami wyrażona jest zasada rytmu w Kabale. Zasada ta jest ścićle związana z omówionymi już zasadami biegunowości i wibracji. Można by przytoczyć niezliczone przykłady ilustrujące tę zasadę. Periodyczna zmiana dnia i nocy, przypływów i odpływów, pór roku, przeciwnych nastrojów rewolucyjnych i reakcyjnych epok, materialistycznych i duchowych światopoglądów itd. - są to pzykłady, jak zasada ta przejawia się w zjawiskach przyrody i w życiu ludzkości. Zasada ta jest uznawana nie tylko przez hrmetystów lecz także, w mniejszym lub większym stopniu, przez licznych uczonych i myślicieli naszych czasów, jak: Draper, Spencer, Lotze, Nitsche i inni.

Spencer w swoich Pierwiastkach podstawowych stosuje prawo rytmu do całej ewolucji światowej. Mówi on na przykład: “Od ogólnego ruchu postępowego do równowagi bynajmniej nie można wywnioskować, że zostanie osiągnięty stan powszechnego spokoju lub śmierci, lecz jeśli proces rozważań kończy się taką konkluzją, to dalszy proces rozważań wskazuje na wznowienie działalności i życia”. Jego zdaniem, cała ewolucja światowa jest podporządkowana prawu rytmu, zgodnie z którym periodycznie zmieniają się epoki ewolucji i rozpadu. W tym zakresie poglądy Spencera bardzo przypominają nauki okultystów o cyklicznym charakterze ewolucji światowej. Nauki te na równi uznają tak hinduscy jogowie, jak też liczni okultyści zachodni, stojący na gruncie hermetyzmu. Hinduscy jogowie mówią o “dniach i nocach Brahmy”, lub o “manwantarach i pralajach”, o wdechu i wydechu światów przez Brahmana; są jednak przy tym zdania, że chociaż we wszechświatach, tworzonych przez Wszechjedyne, okresy działania zmieniają się z okresami spoczynku, to jednak samo Wszechjedyne nigdy nie pozostaje bezczynne, gdyż w czasie gdy w jednych systemach słonecznych i systemach systemów zachodzi stan spoczynku, w innych trwa działanie, a jeszcze inne w tym czasie powstają. A oto co mówi się o tym światowym rytmie tworzenia i niszczenia, działania i spoczynku w Bhagawad Gicie:

Wszystkie sfery kosmiczne, o Ardżuno, aż do świata Brahmy, podlegają prawu narodzin ponownych; lecz ten, kto się we Mnie pogrąży, o Kauntejo, od narodzin jest wolny.
Kto wie, iż Dzień Brahmy tysiąc epok trwa, a drugi tysiąc mija nim Noc Brahmy się skończy, ten zaprawdę wie, czym jest dzień i noc.
Z początkiem Dnia z Nieprzejawionego wyłania się wszystkość zjawiona, z nastaniem Nocy znów powraca i całkowicie roztapia się w tym, co Nieprzejawionym się zowie.
Nieskończoność istnień pojawiających się wciąż i wciąż od nowa, roztapia się z nadejściem Nocy i wypływa znów - zgodnie z Prawem, a bez woli własnej, gdy nadchodzi Dzień (1).
_______________________________
(1) Bhagawad Gita rozmowa VIII.

- 18 -
===============================================

W zastosowaniu do ewolucji pojedynczego człowieka zasada rytmu, zgodnie z nauką okultyzmu, przejawia się w postaci kolejnych wcieleń na Ziemi lub innej planecie z okresami pobytu duszy na innych płaszczyznach bytu, w światach astralnym oraz mentalnym, gdzie dusza jak gdyby odpoczywa po pracy, dokonanej przez nią w okresie jej wcielenia, opracowuje i asymiluje zdobyte przez nią doświadczenia. Jest to ta nauka o reinkarnacji, o której tak dużo mówi się w dziełach teozoficznych. Wobec powszechnej znajomości tego przedmiotu, nie będziemy się nad nim zatrzymywać.

Wobec rozpowszechnienia fałszywego mniemania, jakoby nauka o reinkarnacji pochodziła wyłącznie z Indii i była obcą hermetyzmowi, przytoczymy pewien krótki fragment jednej z zachowanych ksiąg przypisywanych Hermesowi, mianowicie z księgi “Klucz Hermesa Trzykroć Wielkiego” (1), gdzie mówi się jasno i konkretnie o reinkarnacji. Oto ten fragment:

Hermes: Wszelka wyodrębniona dusza, synu mój, jest poddana szeregowi przemian.

Tat: Co to znaczy wyodrębniona?

Hermes: Czyż nie nauczyłeś się z uogólnień, że od jednej duszy wszechświata pochodzą wszystkie dusze, które są rozsiane i rozmieszczają się we wszystkich częściach świata? Dusze te doznają wielokrotnych przemian, raz szczęśliwych, raz nie. Dusze pełzających przechodzą do zwierząt wodnych, dusze wodnych - do żyjących na lądzie, dusze zwierząt lądowych - do ptaków, dusze ptaków przechodzą do ludzi. Dusze ludzkie przechodzą do nieśmiertelności, stając się demonami. W końcu wstępują one w poczet chóru niezmiennych bogów, gdyż istnieją dwa chóry bogów, jedni błądzący, a drudzy niezmienni. Jest to ostatni stopień dzielnego poświęcenia duszy. Lecz jeśli dusza, wchodząc do ciała ludzkiego, zmarnuje możliwości - wówczas nie zazna nieśmiertelności i nie dozna błogości. Powraca ona wstecz i zstępuje do płazów”.
_______________________________
(1) Wjestnik Tjeozofii 1911 r. nr 11, str. od 32 do 35.

- 19 -
===============================================

Ostatnich słów tego odcinka nie należy rozumieć w tym sensie, jakoby zgodnie z nauką ezoteryczną Egipcjan, dusza człowieka może inkarnować się w ciała zwierzęce; słowa te wyrażają tylko, że człowiek może poniżyć się tak dalece, że upodabnia się do niskich, złych zwierząt. To, że nie uznawano za możliwą reinkarnację człowieka w zwierzę, wynika z następującego tekstu cytowanego dzieła:

Dusze ludzkie, nie wszystkie lecz tylko szlachetne, są nawiedzane przez demony i są bogobojne. Oddzielona kiedyś od ciała, po przetrwaniu walki, ogranicza się dusza do poznawania Boga i nie szkodzenia komukolwiek - taka dusza staje się całkowicie rozumem. Lecz dusza nieszlachetna przebywa w swym własnym jestestwie i sama siebie karze, szukając ciała ziemskiego, aby tam wejść, gdyż inne ciało nie może przyjąć duszy ludzkiej, nie mogłaby ona trafić do ciała zwierzęcia bez rozsądku; prawo boskie chroni duszę przed takim poniżeniem.
… lecz ona (to jest dusza) nie wchodzi do ciała zwierzęcia, jak niektórzy sądzą i jak być może ty też myślisz, mój synu. Jest to poważny błąd. Kara duszy jest całkiem inna. Gdy rozum staje się demonem i z woli Boga przyjmuje ciało ogniste, wchodzi on do duszy błądzącej i biczuje ją biczem jej błędów … Dusza zmienia warunki na lepsze, lecz nie na gorsze.

Zrozumienie zasady rytmu ma duże znaczenie praktyczne. Zasadzie tej są podporządkowane, jak już powiedziano, nasze nastroje i emocje. Każdy mógł zaobserwować, że okresy wielkiego wzlotu ducha nieuniknienie przechodzą w okresy upadku, okresy intensywnej duchowej i umysłowej dzałalności - w okresy w których duszy chciałoby się jakby odpocząć od dokonanych wysiłków, oddając się wrażeniom świata zewnętrznego, itp. Takie okresy upadku i lenistwa duchowego, jeśli można tak powiedzieć, często bywają bardzo niebezpieczne, ponieważ w tym czasie otwiera się dostęp do naszej duszy dla różnych szkodliwych wpływów, mogących mocno zahamować nasz rozwój duchowy. Lecz jeśli wcześniej przygotujemy się do ich nadejścia, dzięki znajomości prawa rytmu, to możemy w odpowiednim czasie przedsięwziąć stosowne środki, by zabezpieczyć się od grożących niebezpieczeństw. Chodzi o to, że jakkolwiek nie możemy całkiem wyzwolić się spod władzy prawa rytmu, niemniej możemy, stosując specjalne sposoby, znane tak jogom hinduskim jak hermetystom zachodnim, osiągnąć to, że nieuniknione wahania nastrojów nie będą już tak mocno naruszały naszą duszę, jak dawniej. Nie będą w stanie wytrącić nas z uzyskanej równowagi duchowej.

Nasze istotne ‘Ja” duchowe stoi wyżej niż wszystkie nieharmonijne wibracje płaszczyzny astralnej i mentalnej wiadomości i powinniśmy nauczyć się utożsamiać siebie z tym naszym centrum duchowym, a nie z wnikającymi z zewnątrz do naszej duszy falami astralnych i mentalnych wibracji. Gdy to osiągamy, wznosimy się ponad te wpływy i budujemy w sobie jak gdyby duchową twierdzę, skąd możemy bezpiecznie, jak nieustraszeni i obiektywni obserwatorzy, obserwować przypływy i odpływy nastrojów i uczuć, zachodzących w naszych duszach, stosownie do nieuchronnego prawa rytmu. Stosuje się to do tej dziediny alchemii duchowej, czyli hermetycznej sztuki przemiany, o której już wspomnieliśmy omawiając zasadę wibracji.

Jednym z przejawów zasady rytmu jest tzw. prawo kompensacji. W zacytowanym poprzednio fragmencie z Kabały, prawo to zostało sformułowane w słowach: … miara rozmachu na prawo jest także miarą rozmachu na lewo; dzięki rytmowi jedno kompensuje się z drugim. W świecie fizycznym zachodzą niezliczone przejawy tego prawa. Jedno z podstawowych praw mechaniki głoszące, że akcja równa się reakcji, jest przejawem prawa kompensacji. Wyrzucony w górę kamień podczas spadania rozwija prędkość równą prędkości wyrzutu, lecz przeciwnie skierowaną. Siła użyta przy skurczeniu gumowej piłki kompensuje siłę podczas jej rozszerzenia. Chłód zimy kompensuje się upałem lata; wzrost poziomu wody podczas przypływu - spadkiem jej poziomu podczas odpływu, itd. Radosny wzlot ducha podczas wzniosłych przeżyć mistycznych kompensuje się późniejszym zmęczeniem, często doprowadzającym do smutku i czarnego pesymizmu, jak to przed chwilą wykazaliśmy. W sferze moralności prawo kompensacji przejawia się w ten sposób, że wszelkie cierpienie dostarcza duszy cennego doświadczenia, oczyszcza ją, uszlachetnia i sprzyja rozwojowi wyższych duchowych zdolności.

6. Zasada przyczynowości

Szósta zasada hermetyzmu, zasada przyczynowości, leży u podstaw całej współczesnej nauki, dzięki temu nie ma potrzeby zbyt szczegółowo ją omawiać. Zwróćmy tylko uwagę na pewien jej aspekt, grający ważną rolę w okultyżnie, lecz nie brany pod uwagę lub nie uznawany przez tych, którzy stoją na gruncie światopoglądu pozytywnego, bądź materialistycznego. W Kabale zasada przyczynowości wyraża się w słowach:
Każda przyczyna ma swe następstwo; każde następstwo ma swą przyczynę; wszystko przebiega zgodnie z prawem; przypadek jest tylko nazwą, którą nadajemy prawom jeszcze niepoznanym; jest wiele płaszczyzn przyczynowości, lecz nic nie wymyka się rawu.

Zwróćmy uwagę na końcową część przytoczonego fragmentu:
Jest wiele płaszczyzn przyczynowości, lecz nic nie wymyka się prawu. W tych słowach wyraża się ważna cecha okultystycznego rozumienia prawa przyczynowości, którą różni się ono w istotny sposób od zwykłego, pozytywnego rozumienia. Z punktu widzenia tzw. naukowego światopoglądu uznanie niczym nie ograniczonego panowania zasady przyczynowości, czyli determinizmu we wszystkich zjawiskach wszechświata całkiem znosi wszelką teologię, wszelkie uznanie rozumnych i moralnych celów leżących u podstaw procesu ewolucji. Całkiem inaczej widzą tę sprawę okultyści. Uważają oni, że prawo przyczynowości jest tylko narzędziem, którym posługuje się Rozum Światowy w osiągnięciu swoich celów - celów w najwyższym stopniu mądrych i dobrych. Istnieje więc wiele płaszczyzn przyczynowości - tyle co płaszczyzn świadomości. Jeżeli na niższej, materialnej płaszczyźnie przyczynowość może nam się po prostu wydawać ślepym losem, działającym całkiem mechanicznie zgodnie z prawem, bez żadnego odniesienia do jakichkolwiek celów moralnych i duchowych - to na wyższej, duchowej płaszczyźnie przyczynowości staje się jasnym, że takie pojęcie o przyczynowości jest tak samo niesłuszne i mylne, jak w ogóle wszelka wiedza osnuta wyłącznie na doświadczeniu zmysłowym. Dlatego, czyja świadomość zetknęła się ze światem duchowym staje się jasne, że cały mechanizm wszechświata jest podporządkowany wyższemu prawu harmonii i miłości, przyporządkowującemu skutki przyczynom w taki sposób, że wszystko we wszechświecie dąży do świadomości ludzkiej, to jest rozumnej, samoświadomej istoty i że rozwój ludzkości nieugięcie dąży do spełnienia ideałów sprawiedliwości, miłości, braterstwa, duchowości i w końcu świętości, poprzez którą przyroda ponownie jednoczy się z Bóstwem. Zgodnie z tym poglądem, podobnie jak w świecie zjawisk izycznych wszystko podlega niezmiennym prawom, wszędzie widzimy panowanie przyczynowości - tak samo w świecie moralnym króluje prawo natury moralnej, w następstwie którego dobre uczynki, myśli i pragnienia nieuchronnie pociągają dobre skutki dla tego, kto robi te uczynki lub oddaje się takim myślom; odwrotnie, złe uczynki i szkaradne myśli oraz pragnienia przynoszą szkodę temu od kogo pochodzą.

Jeśli wydaje się nam, że prawo to, tzw. “prawo karmy”, w życiu nie zawsze sprawdza się, że złodziej nie zawsze jest ukarany, a sprawiedliwy cierpi, to jest tak dlatego, że prawo karmy działa w okresie licznych wcieleń, my natomiast obserwujemy tylko jedno krótkie, ziemskie życie. Często karma gromadzi się w ciągu wielu wcześniejszych wcieleń, zanim dojrzeje i przyniesie widoczne dla wszystkich owoce. Lecz na karmę nie trzeba patrzeć jak na jakąś mściwą Nemesis, lub na istotę okazującą nam szczególną miłość, nagradzającą za dobre uczynki. W istocie nie karze się nas za grzechy i nie nagradza za cnoty, lecz same nasze grzechy i same nasze cnoty po prostu ze swej natury stanowią dla nas źródła cierpienia lub radości.

Jeśli cierpimy to nie jest to kara, jest to po prostu dowodem, że nie wyrobiliśmy w sobie znanych, koniecznych właściwości i zdolności, aby doprowadzić swe życie do zgodności z planem leżącym u podstawy światowej eolucji. W następstwie tego rozumne siły duchowe, kierujące ewolucją, umieściły nas w takich warunkach, w których szczególnie jasno możemy poznawać swoje braki i uzyskać szansę ich naprawienia, zlikwidowania tych lub innych niepożądanych cech, a rozwinięcia cech przeciwnych. Idea karmy nie ma nic wspólnego z naszymi ludzkimi pojęciami o karze. Cierpienie nie jest karą, lecz niezbędnym warunkiem rozwoju duszy. Należy to rozumieć, jeżeli chcemy mieć prawidłowe pojęcie o prawie karmy.

Mówiąc o zasadzie przyczynowości, nie można pominąć zagadnienia wolnej woli i determinizmu. Często się słyszy, że uznanie prawa karmy nieuchronnie powinno uczynić ludzi obojętnymi fatalistami, niezdolnymi do aktywnej służby dla ludzkości. Spójrzmy czy jest tak naprawdę. Czy nauka o karmie jest zgodna z wolnością woli? Na to pytanie musimy odpowiedzieć: tak i nie. Wszystko zależy od tego, co się rozumie przez wolność i przez wolę.

Gdy formułujemy taki dylemat: “jest wola ludzka wolna, czy nie?”, to całkiem zapominamy o tej oczywistej prawdzie, że człowiek, jako osobowość empiryczna nie jest czymś absolutnym, lecz jest czymś względnym. Czy nazwiemy dzikusa, kierującego się całkowicie impulsami pochodzącymi od jego ciała i otaczającej go przyrody, to jest tylko potrzebami ciała i prostymi żądzami, istnością posiadającą wolną wolę? Oczywiście, że nie. Lecz człowiek, którego całe działanie wynika ze świadomie przez niego wypracowanych ideałów, to jest z motywów czysto wewnętrznych, który woli umrzeć niż postąpić na przekór temu, co uznał on za istotne i dobre - taki człowiek może być nazwany naprawdę wolnym. Jeśli tak będziemy rozumieli wolność, a nie jako ślepą samowolę bez jakichkolwiek rozumnych motywów, to musimy stwierdzić, że karma i wolność są całkiem zgodne i że właśnie karma jest warunkiem, który pozwala człowiekowi stopniowo wyzwalać się z niewoli, z poddaństwa żywiołom i nieskończenie postępować ku prawdziwej wolności. Człowiek, jako konkretna istność empiryczna, jest i nie jest wolny. Nie jest on wolny o tyle, o ile jest związany utworzoną przez niego dawniej osobistą karmą oraz zbiorową karmą ludzkości i skutkiem tego, jak mówimy, “niewolniczo” postępuje tak lub inaczej. Jest natomiast wolny o tyle, o ile świadomie wybiera taki lub inny ideał życia i dąży do jego spełnienia.

Najwyższym dostępnym nam ideałem jest odbicie w świadomości naszej względnej osobowości, naszego nieśmiertelnego “Ja”, naszej reinkamującej się indywidualności, która w rzeczywistości odpowiada temu, co Kant nazwał “poznającym się charakterem człowieka”. W tej nieśmiertelnej indywidualności należy szukać istotnego rdzenia wolnej woli człowieka, której odczucie jest znane każdemu, kto osiągnął odpowiedni rozwój duchowy. Jak więc ma to uczynić taki “poznający się charakter”, człowiek związany ponadto karmą zbiorową, ciążącą nad całą ludzkością? Dlatego autentyczną wolność można przyznać tylko ludzkości jako całości, jako elementowi Światowej Duszy, jako Idei Człowieka (w platonowskim sensie), jednoczącej w sobie wszystkie oddzielne, nieśmiertelne indywidualności.

Oderwanie Idei Człowieka od Boga (symbolizowane w Biblii grzechem pierworodnym Adama i Ewy), które pociągnęło za sobą rozdrobnienie jedynej ludzkości na odrębne indywidualności, gubiące wzajemny związek, było wolnym aktem woli. Takim też wolnym aktem jest zwrócenie się każdej takiej indywidualności, oddzielonej od Wielkiej Całości - ku Chrystusowi, jako ku Drugiemu Adamowi, w którym i z którego jedynie pomocą może być odzyskane utracone przez ludzi zjednoczenie z Bogiem.

7. Zasada dwoistości czynnego i biernego pierwiastka (1)

Ta zasada filozofii hermetycznej została sformułowana w Kabale w następujących zdaniach: Dwoistość czynnego i biernego pierwiastka jest wszędzie widoczna; wszędzie znajduje się pierwiastek męski i żeński; ich dwoistość przejawia się na wszystkich płaszczyznach bytu.

Uniwersalność tego prawa zawsze uznawana przez okultystów może wkrótce będzie uznana przez oficjalną naukę. W każdym razie w ostatnich czasach zasada ta otrzymała wspaniałe potwierdzenie w tak zwanej elektronowej teorii materii. Istotnie, z punktu widzenia tej teorii, każdy atom materii tworzy się z udziałem dwóch, pierwiastków czynnego i biernego.
______________________________
(1) W ten sposób tłumaczymy angielskie wydanie Principle of Gender. W angielskim tłumaczeniu książki The Kubalion użyto słowa gender (rodzaj), a nie sex (płeć), gdyż to co nazywamy płcią, jest tylko niższym przejawem na fizycznej płaszczyźnie, uniwersalnej zasady dwoistości czynnego i biernego pierwiastka, leżącego u podstaw wszelkiej twórczości, tak na niższych jak też na wyższych płaszczyznach świadomości.

- 20 -
===============================================

Zgodnie z teorią elektronowa atom składa się z grupy ujemnych elektronów, rozmieszczonych wokół dodatniego ładunku elektryczności, zagęszczonego w środku atomu. W każdym razie taka budowa atomu jest zgodna z najnowszą hipotezą Rutheforda. Jack Thompson przedstawił inną hipotezę, zgodnie z którą dodatni ładunek elektryczności jest równomiernie rozłożony na powierzchni stosunkowo dużej kuli, wewnątrz której wokół środka obraca się mnóstwo ujemnych elektronów, lecz nowsze obserwacje rozproszonych cząstek alfa, prowadzone przez Geigera i Rutheforda wykazały, że w środku atomu musi znajdować się bardzo silne pole elektryczne skutkiem czego należy przyjąć, że cały dodatni ładunek w atomie jest zgromadzony w jednym punkcie, mianowicie w centrum. Taka budowa atomu jest całkiem zgodna z wymaganiami geometrycznych zasad analogii, biegunowości oraz dwoistości czynnego i biernego pierwiastka, lub inaczej mówiąc, pierwiastka jedności i mnogości. Zgodnie z teorią elektronową, masa elektronu ujemnego jest niezwykle mała, natomiast masa elektronu dodatniego jest stosunkowo duża: przypuszcza się, że jest ona równa masie atomu wodoru. W rurce Crookes’a masa cząstek elektrycznych jest wypromieniowana przez biegun ujemny czyli katodę. Otóż te ujemne elektrony zostają odłączone przy tzw. procesie jonizacji od utrzymującego je dodatniego ładunku elektrycznego i powodują różne zdumiewające fenomeny świetlne, cieplne, elektryczne, magnetyczne i inne, obserwowane w rurce Crookes’a. Dlatego słowo “bierny” w zastosowaniu do bieguna ujemnego czyli żeńskiego, tak w tym, jak też w innych przypadkach należy rozumieć, jak by powiedzieć cum grano salis: biegun ten jest tak samo, jeśli nie bardziej aktywny, jak biegun dodatni czyli męski, lecz do tego ostatniego zawsze należy inicjatywa, daje on bodziec do przejawienia twórczego działania i głównie tylko w tym sensie zasługuje on na uwagę i nazwę pierwiastka aktywnego. W tym przypadku elektrony dodatnie przyciągają ku sobie kilka ujemnych, które pod ich wpływem doznają intensywnych wibracji i krążą wokół elektronów dodatnich; w ten sposób powstaje atom materialny, przejawiający już całkiem inne właściwości niż swobodna energia elektryczna.

Niektóre nowsze obserwacje życia kryształów wskazują, że mamy tu do czynienia ze zjawiskami w pewnym stopniu analogicznymi ze zjawiskiem kopulacji w królestwie roślinnym i zwierzęcym (1). Hermetyści utrzymują, że z czasem nauka dojdzie do tego, że także zjawiska powinowactwa chemicznego i spójności molekularnej, a nawet wszechświatowa grawitacja w istocie są formami przejawienia światowej zasady dwoistości czynnego i biernego pierwiastka. Na razie jest to tylko hipoteza dla tych, którzy nie mogą bezpośrednio widzieć, dzięki rozwojowi znanych zdolności okultystycznych, zjawisk zachodzących w światach niewidzialnych dla zwykłego, ludzkiego wzroku. Lecz w każdym razie należy uznać, że teoria elektronowa, przyjęta obecnie przez większość najznakomitszych uczonych, stanowi oczywiste, choć częściowe potwierdzenie poglądów hermetycznych.

W dziedzinie dwoistości psychicznej czynnego i biernego pierwiastka niezwykle jasno widać, jak przejawia się dwoistość naszego “ja” z jednej strony oraz wszystkich jego form, całej odnoszonej do niego zawartości naszej świadomości - z drugiej strony. Nasze “ja” stanowi aktywne centrum samoświadomości i inicjującej woli, do którego, jako do centrum jednoczącego i koordynującego, odnosimy całą zawartość świadomości, składającą się z myśli, chęci, emocji, itd.; pierwiastkiem biernym jest, ściśle mówiąc, nie sama różnorodna zawartość naszej świadomości, lecz to coś trudnego do określenia, to pole świadomości, to czyste zwierciadło naszej wyobraźni, jeśli tak można powiedzieć, w którym rodzą się i z którego wynkiają nasze myśli, emocje, itd.
_____________________________
(l) W tym aspekcie szczególnie ciekawe są tzw. “kryształy płynne”, zbadane przez Lemana, Schenka i innych. Te płynne kryształy, jak to się wyjaśniło w nowych badaniach dra Chałatowa, odgrywają poważną rolę w procesach patologicznych, rolę bardzo przypominającą działanie niższych, ameboidalnych pasożytów.

- 21 -
===============================================

Dwoistość męskiego i żeńskiego pierwiastka przejawia się także w dwoistości naszego świadomego umysłu i tak zwanej podświadomości. W tym krótkim, popularnym zarysie nie sposób omówić zjawisk, dotyczących ciekawej dziedziny podświadomości. Gdyby to było możliwe, bez trudu moglibyśmy wykazać, że rozpatrywana przez nas siódma zasada hermetyzmu rzuca jasne światło na liczne zagadkowe zjawiska psychiki ludzkiej. I tak zjawiska telepatii i hipnozy wyjaśnia się oddziaływaniem wibracji wysyłanych przez czynny pierwiastek jednej duszy, na bierny pierwiastek drugiej, jak gdyby przejmujący rzucone na niego nasienie idei i hodujący je. Dwoistość męskiego i żeńskiego pierwiastka naszej duszy stanowi odbicie w naszym mikrokosmosie makrokosmicznej dwoistości Światowego Chrystusa i Sofii - najczystszej Duszy Świata. Istotnie “to, co znajduje się na dole, jest podobne do tego, co znajduje się na górze”, jak głosi aksjomat hermetyczny.

Kończąc ten krótki wykład podstawowych zasad filozofii hermetycznej należy dodać, że w niektórych szkołach okultystycznych stosuje się nieco inne sformułowania podstawowych przejawów Wielkiego Jedynego Prawa rządzącego wszechświatem. Sformułowania te w istocie jednak wcale nie są sprzeczne z wyłożonym przez nas w siedmiu zasadach hermetyzmu. Szkoły, o których mówimy uznają, jak wszystkie szkoły okultystyczne, zasady mentalizmu i analogii, lecz rozpatrują je oddzielnie od innych podstawowych przejawów Jedynego Prawa, które klasyfikują w następujący sposób:

1) porządek,
2) kompensacja,
3) przyczynowość czyli karma,
4) wibracja,
5) cykliczność czyli periodyczność,
6) biegunowość,
7) równowaga (1).

Łatwo zauważyć, że 3-cia, 4-ta, 5-ta i 6-ta zasada według tej klasyfikacji, całkiem odpowiadają 6-tej, 3-ciej, 5-tej i 4-tej zasadzie filozofii hermetycznej, według podanego przez nas układu. Zasada “porządku” jest tylko częściowym wyrażeniem zasady przyczynowości, a prawo kompensacji - jednym z przejawów zasady rytmu czyli periodyczności. Zasada “równowagi” w istocie zawiera w sobie wszystkie pozostałe zasady, gdyż tylko wówczas jest uzyskana równowaga, gdy osiągnięto centrum w którym wibracje mają taką szybkość, że ruch zrównuje się ze spoczynkiem. Mogą tam być zjednoczone i dokonane wszystkie aspekty Jedynego Prawa.
_______________________________
(1) Patrz rozdział XIV książki The Voice of Izis by Teacher
of the Order of the 15 (Los Angeles, California 1912).

- 22 -
===============================================

ZAKOŃCZENIE

Omawiając siedem głównych zasad filozofii hermetycznej widzieliśmy, że ostatnie sześć są zbliżone do współczesnego światopoglądu naukowego. Natomiast pierwsza zasada, mentalizmu, jest zbliżona z niektórymi systemami filozfii idealistycznej i doktrynami religijnymi. Nie trudno przy tym zauważyć, że nauka, w miarę swego rozwoju, dostarcza wciąż nowych potwierdzeń prawdziwości niektórych podstawowych założeń światopoglądu hermetycznego. Daje to podstawę do przypuszczeń, że w przyszłości oficjalna nauka i okultyzm będą coraz bardziej zbliżały się i uczeni będą coraz chętniej korzystać z teorii okultystycznych, przynajmniej jako z “hipotez roboczychch”.

Jeżeli prognoza ta okaże się prawdziwa, to można przypuszczać, że starożytny światopogląd hermetyczny okaże się, być może, tą neutralną glebą, na której z czasem dokona się pogodzenie niezgodnych w chwili obecnej religii i nauki. W ten sposób starożytna synteza religii, filozofii i nauki stanie się bazą, na której dokona się nowa, jeszcze donioślejsza synteza - harmonijna i globalna wiedza, oparta na całym zbiorze danych doświadczalnych, zdobytych przez ludzkość.

Takie skojarzenie wiary z wiedzą, religii z filozofią i nauką, antycznego światopoglądu humanistycznego z mistyką chrześcijańską, czyli, wyrażając się symbolicznie, Krzyża z Różą, było poszukiwanym marzeniem powstałego w średniowieczu Zakonu Różokrzyżowców, będącego duchowym następcą starożytnej hermetycznej i wschodniej mądrości z jednej strony, oraz gnostycznego, janowskiego chrześcijaństwa pierwszych wieków z drugiej strony. Skutkiem wysiłków obskurantyzmu do ostatnich czasów, światło to w mniejszym lub większym stopniu było tłumione. Lecz światło nigdy nie da się całkowicie zagasić.

powrót na górę ^