ŚK, dzięki stanowi monadycznemu, wiąże się z PE tworząc materialne formy. Tak powstają cząstki elementarne, które łączą się w atomy, pierwiastki, związki chemiczne, itd. Rozwój ten jest dokonywany przez Monady, które dążą do ponownego zjednoczenia się z Pierwotnym Źródłem.

W procesie kreacyjnym materii stopniowo zmniejsza się „spójność” Monad z formami materialnymi. Daje to początek życiu i fizycznej ewolucji gatunków. W efekcie Monady dążą do zjednoczenia ze sobą i z Pierwotnym Źródłem jako z Bogiem Osobowym, wzbogacając Go doświadczeniem materii.

Trzeba przyznać, że opisany tu proces nosi fałszujące piętno materii, gdyż dzieje się poza czasem lub w zmienionej relacji czasu. Tak jakby wszystko działo się zawsze (równocześnie), a jednak nie przebiegało jednakowo. Intelekt nie może tego objąć.

W tym ujęciu trzeba podkreślić, że każda Monada (Istota, Jaźń) jest „cząstką” Boga Osobowego. C.G. Jung nazywał Jaźń obrazem Boga (a nie Bogiem) w człowieku. Myślę, że po prostu nie chciał popaść w ostry konflikt z teologią, bo mogłoby to unicestwić cały jego dorobek naukowy.

Przedstawiony tu system aksjomatyczny nie musi być prawdziwy ani jedyny. Rzuca jednak światło na cały proces przejawienia. Jest zgodny z systemem buddyjskim. Chrześcijaństwo ma inny system, w którym połączone jest pojęcie Ducha (Absolutu) z Pierwotnym Źródłem (Bogiem Osobowym), któremu przypisuje się wszystkie cechy Ducha.

Przy okazji chciałbym przypomnieć niefortunną (moim zdaniem) wypowiedź papieża Jana Pawła II, który nazwał buddyzm religią ateistyczną, gdyż Bóg Osobowy nie jest w niej Najwyższym Podmiotem. Później przeprosił i mądrze wycofał się z tego, nie szkodząc dialogowi międzyreligijnemu.

Możliwe że system chrześcijański jest bliższy prawdy niż system buddyjski. Niepoznawalność maleje bowiem w świetle logiki wielowartościowej która, także w fizyce, dopuszcza możliwość tzw. przemieszczeń wirtualnych (z pominięciem ciągłości drogi) co może pozwoli w przyszłości zrozumieć procesy wieloprzest- rzenne i pozaczasowe.

Ciekawe, że w ikonografii chrześcijańskiej Ducha Świętego przedstawia się jako gołąbka (bądź gołębicy, co mogłoby stanowić istotny aspekt sakralności płci) pomimo, że katecheza głosi trójosobowość Jedynego Boga. A w Ewangelii mówi się: Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo prze- ciwko Duchowi nie będzie odpuszczone (Mat. 12/31; BT).

Pages: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83