Model transformacyjno-samostanowiący

Zatrzymajmy się nad modelem transformacyjno-samostanowiącym. W ramach tego modelu można wy- różnić dwie główne drogi: drogę Jogi i drogę Huny.

Droga Jogi przygotowuje człowieka do zjednoczenia z Bogiem. Przede wszystkim dba się o wychowanie moralne, traktując je jako warunek wstępny. Pośród różnych odmian Jogi dominująca mantra to: Jam Jest. Prowadzi do zjednoczenia z Bogiem Osobowym, który jest „destylatem” Świadomości Kosmicznej, jest „Naj- doskonalszym Flakonem” ulepionym z „gliny” Świadomości Kosmicznej, zawierającym doświadczenia wszy- stkich Istot-Monad (przepraszam za porównanie, wynikające z odwrócenia głoszonego w hermetyźmie prawa: jak na górze tak i na dole).

Droga Huny jest drogą „na skróty”. Nie przywiązuje wielkiej wagi do wychowania moralnego uznając, że Boska Istota „nieuchronnie” dojdzie do Boga. Dominującą mantrą jest bezosobowe Jestem. Prowadzi do zjednoczenia ze Świadomością Kosmiczną, ale nie koniecznie od razu z Bogiem.

Nie zjednoczone z Bogiem, nieoczyszczone Istoty posiadają jednak dużą władzę nad materią. Nie całkiem odcięte od pragnień egoistycznych (od ego), poddane są wielkiej pokusie zachowania indywidualnej egzystencji. Jeżeli ulegną tej pokusie (jeżeli nie przejdą „lustracji” podczas spotkania ze steinerowskim Dru- gim Stróżem Progu) wówczas stają się jakby komórkami rakowymi. Błądzą i stanowią źródło zła, zadając cierpienie swemu gatunkowi i innym.

Jest to chyba jednak nie cała prawda. Może część owych komórek rakowych, zjednoczonych ze sobą (np. w postać Arymana), kreuje piękne światy, lecz oparte na znanym w przyrodzie łańcuchu pokarmowym. Może zachodzić przy tym zjawisko synergii, polegające na zwiększeniu mocy twórczej w przypadku działania grupo- wego. Tak może powstawać nasz system, skierowany na przetrwanie.

To co tu napisałem może ktoś uznać za totalną herezję lub wymyślone bajdy. Nie zaskoczy mnie to. Uważam się jednak za człowieka religijnego, chociaż dogmaty religijne uznaję za przekazy mityczne, zastępujące prawdę, która na razie nie może być powszechnie zrozumiana. Brak kontaktu z Jaźnią rodzi lęk, który jest korzeniem zła i cierpień. Jakże święte i głębokie są słowa papieża: Nie lękajcie się.

Przypominam sobie także wypowiedź Nisargadatty Maharay’a (a może Ramana Maharishi’ego), cytuję z pamięci: Nie ma nic złego w naprawianiu świata. Świat jednak jest taki jaki być powinien. Naprawiać trzeba siebie. Jedynym jednak sposobem naprawiania siebie jest pomaganie światu. Gdy

Pages: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83