Dziś mogę powiedzieć, że stanów tych, z wyjątkiem ostatniego, doświadczyłem zanim zacząłem ćwiczyć Jogę. W moim charakterze leży Dżnani Joga, szumnie zwana drogą mądrości i prawdy. Wzorowałem się na naukach Rama Czaraki. Już wtedy wiedziałem czego szukam. I zdarzyło się to, ale tylko jeden raz. Obdarzono mnie wtedy przekazem mniej więcej takiej treści: Gdy wrócisz na Ziemię, pozostanie ci tylko pamięć ogólnego wrażenia z tych przeżyć. Reszta będzie zatarta. Pamiętaj, dokąd wracasz. Ludzie z niezatartą pamięcią są tam ubóstwiani lub, częściej, zabijani.

Na tym przygoda, jak dotąd, zakończyła się. Wyniosłem jednak skarb niezwykły. Spokój, wewnętrzną radość i pozbycie się lęku. Poczucie rodzicielskiej opieki i jedności życia. Nie wiem, jak to inaczej wyrazić. Myślę, że jest wielu takich ludzi. Może za bardzo wychylam się pisząc o tym. Przypuszczam, że może na to za wcześnie. Nie czuję się bowiem żadnym „wybrańcem”, daleki jestem od tego.

Archetyp Anima

Chciałbym teraz opowiedzieć coś, co można by uznać za swego rodzaju chłopięcy ekshibicjonizm. Chodzi o to jak, w moim przypadku, doszło do otwarcia archetypu Anima.

We wczesnym dzieciństwie zdarzało mi się widzieć, głównie w nocy, jakieś dziwne stwory, a w dzień czasem widziałem przez ścianę lub odgadywałem myśli różnych osób. Szybko jednak zrezygnowałem z opowiadania o tym komukolwiek. Zbywano mnie bowiem w uwłaczający sposób.

Inną sprawą była pewna przykra dolegliwość. Mianowicie moczyłem się w nocy. Moja bardzo kochana mama martwiła się tym (ojciec zmarł gdy miałem 5 lat). Sprawiało mi to wielką przykrość. Wydarzeniom tym towarzyszyło zwykle marzenie senne, że np. byłem gdzieś na dworze, w pięknym miejscu, chowałem się za krzaczkiem i tam siusiałem. Po pewnym czasie postanowiłem, że za każdym razem, we śnie czy na jawie, przed siusianiem będę się szczypał. I to okazało się skuteczne. Budziłem się gdy szczypanie nie bolało mnie. Nieco później doświadczenie to bardzo inspirowało mnie.

Tu muszę powiedzieć, że byłem wychowany w dużej niewiedzy odnośnie do płci przeciwnej. Miałem przekonanie, że jeśli pocałuję dziewczynę, to muszę się z nią ożenić. W przeciwnym razie sprowadzam hańbę, na nią i na siebie. Traktowałem to całkiem serio. Nie mogłem jednak pojąć dlaczego

Pages: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83