ówczesnego narodu żydowskiego. Mówiąc o roli Jahwe jako egregora („ducha opiekuń- czego”) narodu żydowskiego, chciałbym przywołać pogląd C.G. Junga (Psychologia a religia, Warszawa 1970) oparty na starotestamentowej Księdze Hioba. Autor przeprowadza formalną psychoanalizę Jahwe i wnios- kuje, że Jahwe poniósł moralną klęskę w starciu z Hiobem. Następstwem tego było przywołanie Chrystusa, który obdarzył swą charyzmą Jezusa z Nazaretu. Jezus przygotował podstawy do powołania religii opartej na miłości bliźniego. W ówczesnych warunkach nie mógł jednak nauczać inaczej niż odwołując się do dawnych kanonów religii judaistycznej. Gdyby tego nie czynił, szybko zostałby ukamienowany za bluźnierstwo.

Podobny problem, gdy chodzi o naruszanie utrwalonych wierzeń, mają też Stwórcy Skrzydeł. Dziś również nurtuje człowieka odwieczne pytanie: dlaczego istnieje zło i cierpienie? Ktoś mógłby spojrzeć na to nawet trochę humorystycznie:

Wypada znaleźć winnego aby zło ukrócić. Nie może nim być Stwórca, bo trudno by było Go uwielbiać. Jeszcze trudniej jest znaleźć winnego w sobie. Nie ma więc wyjścia, trzeba wymyślić Szatana i odpowiednio ustosunkować się do niego. Stwórcy Skrzydeł wprawdzie zaprzeczają istnieniu Szatana, ale za to wskazują na nie lepszego ancymona, Animusa (patrz Trzeci Wywiad z drem Nerudą. Niektóre sprawy niewerbalne próbuje się tam wyjaśnić przy pomocy intelektu. Trzeba też zauważyć, że ów Animus nie ma nic wspólnego z jungowskim archetypem o tej samej nazwie). Czy jednak te postacie, a także różne inne demony, są wymyślone? Przecież mogą to być właśnie egregory, utworzone i nieświadomie zasilane przez człowieka poprzez wypieranie nieakceptowanych, „szkodliwych” pragnień, pochodzących od archetypów.

A tak na marginesie, nasuwa się pytanie współczesnego filozofa Leszka Kołakowskiego, stanowiące tytuł jego książki: Czy diabeł może być zbawiony? Odpowiedź może brzmieć: tak, ale chyba dopiero przy końcu naszej manwantary. Na razie jest potrzebny, bo kto by palił pod tym kotłem w którym żyjemy?

Trzeba pamiętać, że rozważania te toczą się w sferze symboliki i nie może być mowy o jakichkolwiek przekonujących, ścisłych dowodach. W dzisiejszych czasach doświadcza się tego intuicyjnie.

Archetyp Stary Mędrzec

Teraz chciałbym opowiedzieć o drodze, jaką przeszedłem do otwarcia jungowskiego archetypu Stary Mędrzec. Na początku było wyzwolenie się od

Pages: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83