Wszystko to wydarzyło się w ciągu niespełna połowy roku. Rodzina współlokatorów, widząc co się dzieje, w panice wyprowa- dziła się z tego domu. Poprzedni lokator opowiadał później, że wi- dział jak owa kobieta nocą, przy zapalonej świecy, w wielkim skupieniu łamała łuczywa i coś tam mamrotała. *

Wtedy też zrozumiałem jak wielki strach był przyczyną pale- nia czarownic. Strach, że z oprawcami można walczyć bronią wo- bec której są bezradni i której sami nie potrafią użyć.

Do Cinki:

Co do cytatu z ewangelii wg Tomasza - podzielam zdanie yu- liana. Natomiast w owej wypowiedzi, podobnie jak Jung w swoich pracach, posłużyłem się pojęciami egzoterycznymi. Obraz żywego przedmiotu nie jest żywy. Moja fotografia nie jest mną. Chyba że uznamy, że owa „światłość” jest świadomością lub życiem, które w jakiś tajemny sposób udziela się obrazowi. Wtedy słowo „obraz” powinno być zastąpione innym słowem lub jakoś zaznaczona jego odmienna treść.

Bardzo serdecznie dziękuję Wszystkim Uczestnikom tej dyskusji za wnikliwość i cenny wkład do tematu.

Marian Wasilewski

*) Przebieg wypadków po śmierci Ryszarda znam z opowiadania sąsia- dów, gdyż w tym czasie mieszkałem już na stałe we Wrocławiu. Później dowiedziałem się że braciszek Ryszarda, po ciężkim okaleczeniu wyzdro- wiał, a matka zmarła po trzech latach, nie odzyskawszy zdrowia.

Pages: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83