Tak więc, na obecnym etapie rozwoju, trudno oczekiwać reli- gijnego zjednoczenia. Natomiast wzajemne zbliżenie różnych reli- gii i tolerancja zewnętrzna poprzez afirmację powszechnie akcep- towanych wartości może doprowadzić do wyłonienia nowej, ezote- rycznej teologii, bardziej zbliżającej gatunek ludzki ku prawdzie. Może to nastąpi dzięki inkarnacji dusz do tego przygotowanych.

————————

Nagroda

Bardzo ucieszyło mnie uhonorowanie Jerzego Prokopiuka doroczną Honorową Nagrodą Nieznanego Świata. Jego twórczość oraz tłumaczenia dzieł Junga i innych, a także odczyty i spotka- nia pozwoliły wyrobić bardzo mi potrzebny pogląd na wiele spraw „niewidzialnych”. W pewnym stopniu czuję się jego wychowan- kiem, chociaż jestem o rok starszy. Z zainteresowaniem przeczy- tałem wywiad z Laureatem, zamieszczony w numerze 12/05 NŚ.

Szczególnie zainteresował mnie fragment: Jedyny punkt, w którym mam poważne wątpliwości, to ilość cierpienia i zła, które - jako element rozwoju - zostało dopuszczone. Mój osobisty ból za- sadza się w pytaniu, czy konieczna była aż taka maksymalizacja tych skrajnych doznań.

Takie wątpliwości miał także Budda przed jego Oświeceniem. Natomiast w Bhagawad Gicie czytamy słowa Kriszny: Zetknięcie nasze z materią rzuca nas w chłód i żar, w rozkosz i ból, lecz te są przemijające, pojawiają się i znikają. Tylko człowiek mężny, które- go one nie udręczają i nie smucą, który jest równie spokojny w radości jak i w cierpieniu, staje się zdolen do nieśmiertelności (II/14,15).

Myślę, że genetyczny umysł, który jest zakodowany w każdej cząstce ciała, zorientowany na przetrwanie, może wymagać bar- dzo ostrych środków, aby wyzwolić się z narzuconej mu hipnozy świata. Dzieje się to także na skalę zbiorową, chociaż może się wydawać sprzeczne z ludzkimi pojęciami o karmie.

Przypominam sobie opowieść Carlosa Castanedy o naukach pobieranych od meksykańskiego szamana Matusa. Na początku Castaneda był „zmiękczany” halucynogennymi ziołami, aby pod- ważyć jego materialistyczne przekonania. Nie potrzebował jednak tych zabiegów inny, meksykański uczeń Matusa, Pablito, ponie- waż nie odebrał tak mocnego wychowania materialistycznego.

W przekazach Stwórców Skrzydeł natomiast (i nie tylko) mówi się, że inkarnowana Istota planuje czasem swoje życie ziemskie skierowane na takie przeszkody, jakie tylko może sobie wyobra- zić.

Pages: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83