Wkrótce wyjechałem z rodziną do USA. To był właściwie wy- jazd turystyczny, choć oficjalnie posłużyłem się argumentem ko- nieczności zebrania materiałów do pracy naukowej. Władze PRL chętnie wydały nam paszporty, chyba stałem się dla nich osobą niezbyt wygodną. I właśnie tam zastał nas stan wojenny, jaki og- łoszono w Polsce 13 grudnia 1981 r.

To dziwne, ale czułem potrzebę zastosowania się do zaleceń księdza Klimuszki. Wkrótce napisałem i wydałem w języku pols- kim oraz angielskim małą książkę Psychiczne źródła komunizmu. W urzeczywistnieniu tego zamysłu, zarówno pod względem edy- torskim jak i finansowym, pomogło mi wiele osób. Wszystko prze- biegło tak sprawnie, jakby było sterowane niewidzialną ręką. W USA otrzymałem azyl polityczny, a później przyznano mi obywa- telstwo tego kraju i pozostałem w nim na stałe, choć nadal jes- tem i czuję się Polakiem.

Pages: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83