dwoistość znaczenia słów, umoż- liwiająca ochronę naszego „ja”, w tym także racjonalizację psychi- czną, ułatwiającą spełnianie egoistycznych pragnień. Innym filt- rem jest dwuwartościowa logika, dominująca w naszej kulturze. Jest przystosowana do poznawania świata zewnętrznego, a nie psychiki człowieka. Jeszcze innym - społeczna treść doświad- czeń. Każe ona przystosowywać się do postawy i poglądów innych ludzi, aby uniknąć izolacji w przypadku gdy nasze poglądy i pos- tępowanie nie są powszechnie akceptowane. Ponadto istotną rolę pełnią wierzenia, stereotypy, nawyki, itp.

W tych warunkach wytworzył się system myślenia zdroworoz- sądkowego. Uszlachetniony zdrowy rozsądek usiłuje pogodzić re- alia świata zewnętrznego z całokształtem naszych reakcji uczu- ciowych i postaw emocjonalnych. Kształtuje normy współżycia, akceptuje moralne oburzenie w przypadku ich naruszenia. Jest - i słusznie zresztą - powszechnie szanowany.

Nasz zdrowy rozsądek zamyka się jednak w obszarze ograni- czonym ową barierą, utrudniającą obiektywne spojrzenie na świat, a głównie na siebie, na innych ludzi i w ogóle na sprawy społeczne.

A. H. : Czy oznacza to, że psychologia może tę barierę przełamać?

M. W.: Może nie tyle przełamać, co przekroczyć. Chyba moż- na już dziś twierdzić, że rozwój psychologii głębi, a przede wszy- stkim ogromny postęp w dziedzinie badań testowych, jaki doko- nał się w ciągu ostatnich kilkunastu lat, umożliwia przekroczenie tej bariery w oparciu o obiektywne badania naukowe. Pozostaje jednak jeszcze do pokonania to, co można by nazwać bezwładno- ścią paradygmatu naszej kultury. Trzeba także pamiętać, że nau- kowcy są też ludźmi podlegającymi owym ograniczeniom.

Powrócę jednak do głównego tematu. Otóż światowe statysty- ki wykazują, że w różnych krajach i warunkach życia od 2% do 4% ludzi stanowią jednostki psychicznie chore lub upośledzone. Mają one zwykle różnego rodzaju ubytki sprawności psychicznej, ale nie stanowią poważniejszego zagrożenia dla innych ludzi, a w każdym razie zagrożenia na skalę społeczną.

Ludzie normalni są zwykle bardzo zróżnicowani pod wzglę- dem charakteru, typów psychicznych, kierunku zainteresowań i sprawności. Jest to wielkim darem natury, umożliwia bowiem wszechstronny rozwój ludzkości.

Istnieje jednakże pewien rodzaj chorób lub deficytów psychi- cznych, których objawy są na tyle umiarkowane lub pokryte dy- symulacją, że otoczenie ich nie postrzega i ocenia zazwyczaj po- stępowanie takich osób w zdroworozsądkowych kategoriach mo- ralnych.

Pages: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83