A. H.: Takie choroby, jeśli istnieją, to prawdopodobnie musiały istnieć zawsze. Czy postrzeganie ich umożliwiają do- piero nowoczesne metody badań psychologicznych? Czy da- wniej nic o nich nie wiedziano?

M. W.: Oczywiście istniały one zawsze i były postrzegane przez licznych specjalistów. Nie dostrzegało ich jednak i nadal nie dostrzega społeczeństwo, zwyczajni ludzie. Specjaliści natomiast mieli trudności w diagnostyce. Nowoczesna diagnostyka, a głów- nie metody testowe pozwalają dziś wyodrębnić tego rodzaju przy- padki. Ich liczba przekracza około dwukrotnie liczbę innych osób chorych lub psychicznie upośledzonych w stopniu postrzegalnym dla otoczenia. Lecz tylko niektóre z nich, stosunkowo nieliczne, można uznać za złogenne, tzn. mogące szkodzić innym ludziom bądź to z ich bezpośredniego otoczenia, bądź też na skalę społe- czną.

A. H.: Jakiego rodzaju schorzenia ma Pan na myśli? Czy może Pan podać jakieś charakterystyczne przykłady?

M. W.: Specjaliści wskazują na niektóre charakteropatie, spowodowane organicznymi uszkodzeniami mózgu. Na przykład pola frontalne kory mózgowej stanowią ośrodek wewnętrznej projekcji pojęć abstrakcyjnych i wyobraźni, pozwalający na ich o- gląd i krytyczne przetwarzanie. Uszkodzenie tych pól, szczególnie dokonane we wczesnym dzieciństwie lub w czasie porodu, powo- duje wyrastanie dotkniętych nim osób na patologicznych egoty- ków, mściwych fascynatów i fanatyków.

Jeżeli matka, na przykład, jest dotknięta takim ubytkiem psychicznym odbija się to nieuchronnie, w fatalny sposób, na wychowaniu dzieci, powodując u nich ciężkie dewiacje psychicz- ne. Wpływ matki przechodzi bowiem na dzieci na drodze identyfi- kacji, sugestii, fascynacji, albo wyzwalając postępowanie protes- tujące, odwrotne do tych wpływów.

Środowisko społeczne, jak już wspomniałem, uznaje zwykle takie jednostki za psychicznie normalne, a ich postępowanie in- terpretuje w kategoriach moralnych. Umożliwia to im fascynator- skie oddziaływanie, nieraz na szeroką skalę społeczną.

Wiele wskazuje na to, że do tej kategorii osób można zaliczyć Stalina, Pol Pota lub Chomeiniego. Na podstawie opinii specja- listów, których nazwiska nie mogą być tu podane, przekazanych głównie ze Związku Sowieckiego, można przypuszczać, że Breż- niew nie zdradzał żadnych tego typu ubytków psychicznych. Na- tomiast u Andropowa dopatrują się wyraźnych symptomów psy- chopatycznych. Takie „makroskopowe” oceny powinno się pot- wierdzić szczegółowymi badaniami klinicznymi, co praktycznie nie wydaje się możliwe.

Pages: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83