Uwagę moją zwrócił krótki list p. Sebastiana M. z Wrocławia, zamieszczony w “Kontakcie Nietelepatycznym” (NŚ nr 2/07). Autor, nawiązując do artykułu Skąd się biorą polityczni psychole (NŚ nr 10/06), uznaje za rzecz znamienną, że „nie udało się wyjaśnić z jakiego źródła (psychole) czerpią swoją siłę”. Trochę zabawny, ale dość trafny wydaje się komentarz redakcyjny, że źródłem tym jest „Zły”. Otwartym pytaniem jest natomiast: dlaczego siły dobra nie mogą mu skutecznie przeciwstawić się?

Myślę, że ów „Zły” niewiele by wskórał, gdyby nie wywodził się z nas samych. Spójrzmy na uroczyste parady wojskowe, głównie w państwach totalitarnych, gdzie rozentuzjazmowane tłumy (innych tłumów zazwyczaj nie widać) dają wyraz przyzwoleniu na przemoc. Byłem kiedyś na spotkaniu towarzyskim gdzie jeden z uczestników,  zapalony myśliwy, barwnie opowiadał o swoich wyczynach myśliwskich. Większość osób uważnie słuchała. Na zakończenie jego opowiadań odważyłem się zauważyć, że być może dożyjemy czasu, gdy myśliwym i wędkarzom ludzie nie zechcą podawać ręki. I rzeczywiście, człowiek ten, na pożegnanie, nie podał mi ręki.

Wiadomo, że życie w świecie fizycznym opiera się na łańcuchu pokarmowym. Nasz świat jest zorientowany na przetrwanie nie tylko w sferze fizycznej. Lęk przed cierpieniem, przeważnie wyparty z obszaru samoświadomości,  ale pozostający w psychice człowieka,  leży u podstaw wszelkich stanów emocjonalnych.

Istotnie, jest czego bać się. Wiedzą o tym dobrze owi psychole i nie wyobrażają sobie, aby człowiek mógł, bez załamania się,  znieść zadawane mu cierpienia fizyczne,  nie mówiąc już o innych mękach.  Posługują się tą    wiedzą na wielką skalę. Stąd także wojny i terroryzm, ale nie tylko to. Uczucie lęku jest zwyczajnie wykorzystywane „w dobrych intencjach” przez wszelką władzę, tak świecką jak też kościelną, o czym chyba nie warto w tym miejscu rozpisywać się.

Z drugiej jednak strony w przyrodzie istnieje swoisty porządek, symbioza i piękno, a wśród ludzi ponadto - rozwój duchowy. Z pewnością nie jest to celem owego „Złego”. Rośliny wydają owoce które, prócz          rozmnażania, służą także jako pożywienie dla zwierząt i ludzi (szamani przed zrywaniem ziół leczniczych proszą ich ducha o zezwolenie). Piękno daje radość i chęć do życia. Człowiek przeżywa sublimację uczuć i pragnień, która przekształca miłość egoistyczną w jednoczącą, boską miłość. Chyba jest to najważniejsza sprawa, którą warto poznać. A jednak nie jest to łatwe.