W 2003-cim roku, przy okazji mego artykułu w polskim miesięczniku “Nieznany Świat”, opublikowano także krótką afirmację. Jest to syntetycznie ujęty dorobek wielu lat moich poszukiwań. Przytaczam ją tu w całości. Chcę podzielić się darem, jest to Dar Celu, bez którego trudno żyć. Nieczęsto człowiek poważnie pyta siebie: kim jestem i do czego zmierzam? Proszę Cię, Przyjacielu, byś czasem, szczególnie gdy jest Ci źle, spokojnie zastanowił się nad każdym słowem tej Afirmacji.
Afirmacja Jaźni
Mój Opiekunie, Przewodniku i Nauczycielu. Pomagasz mi żyć według mej woli. Kierujesz, jeśli trzeba, moim życiem. Jesteś ze mną, choć przebywasz także w innym czasie i przestrzeni. Ufam Tobie i miłuję Cię, gdyż jesteśmy Jednością.
Mam intuicję otwierającą drogę ku prawdzie. Cieszę się życiem, pięknem świata i dobrym zdrowiem. Mam poczucie humoru. Dbam o moje ciało. Kontroluję odżywianie, dochodzę do prawidłowej wagi i sprawności. Porzuciłem palenie tytoniu i ograniczam używki, chociaż ich nie unikam. Szanuję życie rodzinne. Postawę konsumpcyjną równoważę postawą twórczą. Nasze potrzeby materialne są zaspokajane z niewielkim nadmiarem. W miarę możliwości na bieżąco naprawiam ewentualne złe skutki mojej akywności, jako że trudno być nieskazitelnym w życiu ziemskim - i nie myślę o tym więcej.
Mam pokój w sercu. Darzę przyjaznym, ciepłym uczuciem wszystko co żyje i istnieje. Czuję się związany z otoczeniem. Dostrzegam losy bliźnich. Cieszę się ich sukcesami, pomagam jeśli trzeba i jeśli mogę, jednak nie naruszam ich woli (chyba że czynią oczywistą krzywdę). Wolna wola stanowi bowiem podstawę równowagi bytu. Wiem także, że brak miłości rodzi lęk, który jest korzeniem sił destrukcyjnych zarówno w skali osobistej jak i społecznej.
Wraz z Tobą jesteśmy nieodłączną, nieśmiertelną, holistyczną, stale uczącą się, jednoczącą świadomością i przeżywającą radość istnienia Cząstką WSZYSTKIEGO.
Chciałbym teraz opowiedzieć o drodze, która doprowadziła mnie do Afirmacji Jaźni. Jeszcze w dzieciństwie miałem pewne niezrozumiałe dla mnie przeżycia, które w czasie dorastania skutecznie wybito mi z głowy. W czasie “buntu młodzieńczego” w okresie szkolnym, po odrzuceniu dogmatów religii katolickiej, w której urodziłem się i byłem wychowany, i po późniejszym “urobieniu” mnie, na długi czas, przez magiel materializmu - doznałem wewnętrznej przemiany. Zaczęło się od poddania mnie (w 1964-tym roku) operacji chirurgicznej. Chyba byłem wówczas reanimowany, ale nikt mi o tym nie powiedział. Coś niecoś z tego pamiętam, ale niewiele. Nie odważyłem się jednak nikomu o tym opowiedzieć. Mój światopogląd był wtedy zdecydowanie materialistyczny i nie przypuszczałem, że ktokolwiek potraktuje moje zwierzenie poważnie. Dziś nie mam takich obaw.
Znalazłem się w jakiejś przestrzeni bez tła, otoczony mgłą. Czułem się lekko i radośnie. Szedłem - i mgła się jakby rozrzedzała. Wiedziałem, że za mgłą czeka mnie coś wspaniałego, ale nie wiedziałem co. W pewnym momencie usłyszałem ostry, męski głos. Nie pamiętam słów, lecz treść była taka: “zatrzymać go” - po tym wszystko zniknęło. Dotychczas mam mocne przekonanie że wizja ta była prawdziwa.
W 1973-cim roku odbył się Pierwszy Światowy Kongres Psychotroniki w Pradze czeskiej. Przeczytałem o tym obszerny artykuł w prasie (autorstwa Lecha E. Stefańskiego) po którym nie miałem spokoju. Obłożyłem się lekturą filozoficzną, a także psychologiczną i psychiatryczną, bo obawiałem się o stan mojej psychiki. Potem, mieszkając we Wrocławiu, co miesiąc przyjeżdżałem do Warszawy na spotkania Kółka Psychotronicznego. Uczęszczałem na różne odczyty organizowane przez Towarzystwo Przyjaźni Polsko - Indyjskiej, ćwiczyłem jogę, uczestniczyłem w warsztatach ZEN i innych, a w 1975-tym roku byłem na Drugim Światowym Kongresie Psychotroniki w Monte Carlo.
Ukształtował się mój światopogląd, doszedłem do zgody ze sobą. Dużo zrozumiałem i starałem się tym podzielić. Stąd Afirmacja. Wiem jednak, że język nie może w pełni przekazać doznanych przeżyć. Pomocny jest mit i sztuka, i właśnie dlatego zwróciłem uwagę na lansowane w internecie przekazy Wingmakers (Stwórców Skrzydeł: www.wingmakers.pl) chociaż wiem, że wiele osób traktuje te przekazy sceptycznie. Ja podchodzę do nich “wybiórczo”.
